Po naszej dziwnej rozmowie zacząłem odprowadzać tę ślicznotkę wzrokiem kiedy zniknęła mi za rogiem. Postanowiłem, że wsiądę do samochodu i pojadę za nią. Musiałem się o niej więcej dowiedzieć. Jechałem trzymając dystans żeby mnie nie zauważyła.
Na moje szczęście nie odwracała się całą drogę. Po jakimś czasie dojechałem za nią do jej domu.
- No to na pewno dotarł list do właściwej osoby. - Powiedziałem do siebie zwycięsko się uśmiechając.
Zacząłem się zastawiać dlaczego kiedy robiła mi wyrzuty w związku z moim zachowaniem nie wspomniała nic o liście jaki dostała. Ona była urocza kiedy się złościła. Ale ja Bieber nie mogłem sobie pozwolić na takie zachowanie ze strony jakiejś głupiej suki.
Była moim kolejnym celem, kolejną zabawką do kolekcji ' MY LITTLE TOYS'. Od kiedy pamiętam dziewczyny były dla mnie jak coś na jedną noc. Tylko żeby się zabawić. Ale ona stanowiła większe wyzwanie niż inne. Miała jakieś coś w sobie. Ciężko określić co to było.
Nie spotkałem dziewczyny, która w taki sposób się zachowywała, a przede wszystkim w stosunku do mnie. Jadąc ulicą uchyliłem okno mojego samochodu i zapaliłem papierosa. Dym rozprzestrzenił się w płucach. Jechałem w stronę domu kiedy zadzwonił mój telefon.
Wziąłem telefon z siedzenia pasażera i odczytałem wiadomość.
To był sms od Luka. Luk to szef jednej z okolicznych 'mafii' jak on to mówi. Tak naprawdę to było gówno a nie mafia. On prowadził tylko brudne interesy a ja potrzebowałem szybkiej forsy.
' BĄDŹ U MNIE O 9 TAM GDZIE ZAWSZE. LUK '
- Ehh. no dobra pajacu - Powiedziałem sam do siebie wyrzucając peta przez okno.
Wjeżdżając na podjazd mojego domu spojrzałem na telefon. Była dopiero 2 wiec miałem masę czasu dla siebie. Wyszedłem z samochodu i wbiegłem po schodach do domu. Wszedłem do przedpokoju trzaskając drzwiami i poszedłem do salonu włączyć TV. Nalałem szklankę soku i rozsiadłem się na kanapie kładąc nogi na stolik naprzeciwko mnie.
Od razu zacząłem myśleć o Emily. To było cholernie dziwne.
- Kurwa dziewczyno co ty w sobie masz, że tak mnie do ciebie ciągnie - Zadałem sam sobie pytanie na które nie znałem odpowiedzi.
Była śliczna, te włosy, to zgrabne ciało które chciałem mieć dla siebie do zabawy, jej barwa głosu od której dostawałem ciarek.
- Do cholery Bieber o czym ty myślisz - Powiedziałem sam do siebie.
Wstałem z kanapy kierując się w stronę łazienki. Zdjąłem spodnie i koszulkę. Stojąc w samych bokserkach podszedłem do umywalki patrząc w lustro. Stałem tak chwile po czym odszedłem, ściągnąłem bokserki i wszedłem pod prysznic. Odkręciłem wodę zaczynając się myć a mojej głowy nie opuszczał obraz mojego następnego celu. Była nim Emily, boska Emily. Minęła chwila kiedy wyszedłem spod prysznica, owinąłem się ręcznikiem i poszedłem do sypialni po bieliznę.
Ubrałem się i poszedłem się zdrzemnąć. Miałem ciężką noc wiec sen był mi potrzebny niczym tlen. Położyłem się na łóżku kiedy nagle zadzwonił mój telefon. To był sms od Madison. Poprosiła żebym do niej przyjechał. Madison to moja przyjaciółka z dzieciństwa. Zawsze traktowałem ją jak młodszą siostrę. Nie miałem rodzeństwa. Nie miałem tu nikogo.
Moi rodzice zginęli w tragicznym wypadku samochodowym pare miesięcy po moich osiemnastych urodzinach. Mogłem liczyć tylko na siebie, stąd moja znajomość z Lukiem. Poznałem go kiedyś przypadkowo w klubie i jakoś się zgadaliśmy a ja potrzebowałem pieniędzy.
Po chwili ogarnąłem się i wyszedłem kierując się do samochodu. Wsiadłem i odjechałem kierując się w stronę jej domu. Otworzyłem okno i odpaliłem papierosa. Miałem dużo czasu więc postanowiłem się nie spieszyć. Spaliłem na spokojnie i będąc już pod domem przyjaciółki wysiadłem z samochodu wyrzucając peta.
Podszedłem do drzwi i zadzwoniłem. Po chwili otworzyła drzwi.
- Hej Mad - Przywitałem się posyłając serdeczny uśmiech dziewczynie.
- Hej Jus - Odpowiedziała przytulając się do mnie. - Proszę wejdź. - Powiedziała.
-Więc co się takiego stało? - Zapytałem z troską.
- Najpierw idź usiądź na kanapie w salonie. Chcesz coś do picia? - Zapytała
- Masz może sok pomarańczowy? - Popatrzyłem na dziewczynę pytająco.
- Tak mam, wiec idź do salonu a ja przyniosę sok. - Uśmiechnęła się i poszła do kuchni.
Poszedłem do salonu i usiadłem na kanapie a Mad przyszła po chwili z sokiem i usiadła koło mnie podając mi szklankę.
- Więc o co chodzi. - Zacząłem.
- Wiesz trochę mi głupio ale jesteś jedyną osobą, którą mogę o to poprosić. - Powiedziała spuszczając wzrok.
- Nie no wal śmiało, co jest? - Zapytałem zaczynając się martwić i wziąłem łyka soku.
- Mógłbyś pożyczyć mi trochę kasy? - Zapytała ze wstydem.
- No jasne ile tylko potrzebujesz - Odpowiedziałem. - Nie masz się czego wstydzić, jestem po to żeby ci pomagać. - Uśmiechnąłem się do dziewczyny.
- Potrzebowałabym $200. - Spojrzała w ziemie bawiąc się pierścionkiem.
- Nie ma sprawy kochana - Odpowiedziałem wyciągając portfel i dając dziewczynie $250.
- Ale to przecież więcej. - Powiedziała oddając mi $50.
- Wcale że nie. To taki drobny upominek od starszego brata. - Puściłem jej oczko.
- Nie Jus ja nie mogę. - Odmówiła wciskając mi $50.
- Nie, ja ich nie wezmę. Kup coś dla siebie. - Przytuliłem dziewczynę a ona od razu odwzajemniła mój gest.
- Nie wiem jak ci się odwdzięczę za to, że mi pomagasz. - Powiedziała przytulając się do mnie.
- Nie musisz. Tej kasy też nie musisz mi oddawać - Powiedziałem dając jej całusa w czoło.
Gadaliśmy jeszcze długo śmiejąc się i popijając sok. Nawet nie zauważyłem kiedy zaczęło się robić ciemno.
- Wiesz co ja będę już uciekać, czas mnie pogania niestety. - Powiedziałem patrząc na dziewczynę i wstałem z kanapy.
- Mhmm.. Szkoda, że już musisz uciekać. - Powiedziała patrząc na mnie.
Zacząłem iść w kierunku drzwi ciągle gadając z Madison.
- Do zobaczenia Mad. - Jeszcze raz mocno przytuliłem dziewczynę a ona odwzajemniła uścisk.
- Do zobaczenia Jusi. - Odpowiedziała odsuwając się ode mnie.
Wyszedłem a dziewczyna odprowadzała mnie wzrokiem do samochodu. Kiedy wsiadłem i odpaliłem silnik mojego cacka dziewczyna mi pomachała na pożegnanie. Przygazowałem samochodem a silnik zaryczał, dziewczyna popukała się w czoło i zaczęła się śmiać ze mnie. Zacząłem cofać samochodem i jeszcze pomrugałem na dziewczynę światłami.
Wyjechałem na ulice kierując się w stronę Luka.
Była już prawie 9 wiec musiałem się pospieszyć żeby mu nie podpaść. Po 10 minutach byłem pod budynkiem, w którym zawsze spotykałem się z Lukiem. To było jego miejsce interesów. Wysiadłem z samochodu i zacząłem iść w kierunku wejścia. Wszedłem i od razu poszedłem do Luka, zależało mi na czasie bo musiałem jeszcze pojechać koło domu Emily.
Nagle zobaczyłem Luka.
- Siema jestem jak pisałeś. - Powiedziałem patrząc na szatyna a on spojrzał na zegarek.
- Kurwa punkt 9. Jak ty to robisz? - Zapytał śmiejąc się.
- No wiesz, kwestia wprawy i ciężkiej nogi w samochodzie. - Odpowiedziałem śmiejąc się a Luk mi zawtórował. - No wiec co dzisiaj mamy? - Spojrzałem pytająco na kumpla.
- Wiem, że mogę na ciebie liczyć i musisz podrzucić towar do 2 osób. - Powiedział szykując 3 torebeczki białego proszku.
- No ok, a gdzie dokładnie? - Zapytałem.
- Zaraz dam ci miejsca spotkań na kartce żebyś nie zapomniał, bo wiem ze jesteś roztargniony - Powiedział z uśmiechem.
- O stary jak ty się o mnie troszczysz. - Westchnąłem udając, że ocieram lzę z policzka i poklepałem go po ramieniu.
- Justin jesteś dziwny. - Zaczął się śmiać. - Dlatego, że mam do ciebie specjalny sentyment masz podarunek, mały ale zawsze coś. - Wręczył mi jeden z 3 woreczków z bialutkim jak śnieg proszkiem.
- O dzięki. - Szczerze się ucieszyłem jak dostałem torebeczkę, dawno nie wciągałem wiec lekka odskocznia mi się przyda.
- Dobra tu masz kartkę z miejscami i leć już bo oni już czekają. - Powiedział. - Nie zawiedź mnie stary. - Dorzucił luk kiedy już wychodziłem.
- Nie zawiodę, do następnego. - Kiwnąłem do Luka ręką i zacząłem wychodzić chowając towar do kieszeni.
- Do następnego. - Odpowiedział i zaczął coś robić.
Wyszedłem przed budynek odpalając papierosa i wsiadłem od razu do samochodu. Otworzyłem okno i wyjechałem na ulice.
Włączyłem głośno muzykę. Jedną z moich ulubionych płyt zaczynał utwór Bingo Players - Knock You Out. Wczuwając się w rytm piosenki kiwałem głową do bitu paląc fajkę i rozkładając się w fotelu samochodu. Po chwili dojechałem na jedno z wyznaczonych miejsc.
Wyszedłem z samochodu zostawiając uchylone okno żeby słyszeć muzykę i usiadłem na ławce obok auta. Podszedł do mnie jakiś koleś i powiedział, że stawia się po odbiór. Musiał być już uprzedzony kto przyjedzie wiec dałem mu towar a on dał mi kasę. Nigdy nie zwracałem uwagi na ludzi który u niego kupowali. Miałem ich gdzieś i robiłem to co mnie prosił. Wsiadłem spowrotem do samochodu i udałem się w drugie i już ostatnie miejsce zlecenia. Teraz leciała niezła nutka. ZHU - Faded, w jej rytmie najlepiej mi się jeździło. Nawet nie wiem kiedy dojechałem na miejsce a tam czekał na mnie biały samochód.
Nie zamykałem drzwi od auta i wyszedłem. Podszedłem i zapukałem w okno samochodu koleś wystawił kasę a ja dałem mu towar i odszedłem do auta.
To była szybka akcja więc szybko wsiadłem to samochodu i ruszyłem z piskiem opon pod dom Emily. Jechałem prawie pół godziny i zdążyłem wypalić 2 fajki. W związku z tym, że kończyły mi się papierosy zajechałem do sklepu po nową paczkę. Szybko kupiłem fajki i spiesząc się. Udałem się w kierunku domu Emily.
Dojechałem już prawie pod jej dom kiedy postanowiłem, że samochód zostawię kawałek przed jej domem żeby go nie widziała. Odpaliłem fajkę i poszedłem w kierunku jej domu. Szedłem po 2 stronie ulicy wypatrując jej domu zakładając kaptur na głowę. Byłem już na przeciwko jej domu. Stanąłem i zacząłem się uważnie przyglądać. Widziałem, że siedzi w oknie. Na początku mnie nie widziała, ale po chwili chyba mnie zauważyła bo zeskoczyła z okna i się schowała.
Była przewidywalna i wiedziałem, że patrzy na mnie zza zasłony. Moja misja dobiegła końca. Było późno a ja stałem daleko więc jestem pewien, że mnie nie poznała i z resztą miałem kaptur.
Po chwili jak dziewczyna się schowała odszedłem spowrotem do auta i pojechałem do domu. Byłam kurewsko zmęczony więc marzyłem o tym żeby się zrelaksować i pójść spać. Po 25 minutach byłem już w domu. Normalnie zajmuje mi to dłużej bo Emily mieszka daleko ode mnie ale chciałem jak najszybciej być w domu więc jechałem szybko. Zaparkowałem samochód w garażu i poszedłem po schodach do domu. Wchodząc ściągnąłem od razu koszulkę i buty.
Poszedłem do kuchni po jedzenie które miałem już uszykowane w lodówce i wrzuciłem je do mikro. W czasie kiedy jedzenie się odgrzewało szybko przygotowałem kreskę z białego proszku i szybko ją wciągnąłem czując lekkie szczypanie w nosie.
Wyciągnąłem już gotowe jedzenie i wciągnąłem drugą kreskę. Reakcja była taka sama, przyjemne szczypanie, którego dawno nie czułem. Poszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie włączając TV.
Leciały jakieś bzdury więc nawet nie zwracałem na nie uwagi i szybko zacząłem jeść posiłek bo byłem cholernie głodny.
Szybko zjadłem i wyniosłem talerz do kuchni a sam wyłączyłem TV i skierowałem się w kierunku łazienki, która znajdowała się na piętrze.
Wskoczyłem po schodach i wszedłem do łazienki.
Puściłem wodę pod prysznicem szybko się rozbierając i czułem ze towar zaczął działać. Miałem totalnie wyjebane na wszystko co się dzieje dookoła.
Wszedłem pod wodę a kontakt ciepłych strumieni z moją skórą mega mnie odprężał. Umyłem się i chwilę stałem tak pod wodą nie wiedząc co się dzieje bo towar jednak był bardzo mocny.
- No to widzę, że dzisiaj towar z górnej półeczki. - Powiedziałem sam do siebie wychodząc z prysznica i zacząłem się śmiać.
Wytarłem moje mokre ciało ręcznikiem i poszedłem nagi do sypialni gdzie wskoczyłem w bokserki i położyłem się spać, bo mimo wszystko padałem na ryj ze zmęczenia. Leżałem i zastanawiałem się co będzie dalej. Co mam zrobić z Emily. Ta suka była boska i na samą myśl o niej, o tym co mógłbym z nią robić czułem, że się podniecam.
Skarciłem się w myślach, bo teraz zależało mi tylko na tym żeby się wyspać a nie fantazjować o tym jak bym ją rżnął. Zaśmiałem się pod nosem przewracając się na bok i zamknąłem oczy.
Fajny rozdzial :)
OdpowiedzUsuńP.S link do szabloniarni http://krytyczna-biel.blogspot.com/
Oooo dziękuje Ci jesteś wielka <3
UsuńJeszcze znalazlam szabloniarnie z wolnymi szablonami z Justinem i na razie mozesz sobie ktorys ustawic, a potem poszukac osoby, ktora wukonalaby taki jaki ty chcesz ♥
Usuńoooo wyślij mi link jak mozesz <3
Usuńhttp://land-of-grafic.blogspot.com/2013/06/431-436-only-justin-bieber.html
Usuńbardzo dziękuje <3
UsuńRozdział okej , ale czekam na ciekawszy xd ;*
OdpowiedzUsuństaram sie :P niedługo będzie następny :* :)
Usuń