- Boże on jest taki śliczny - Powiedziałam sama do siebie gapiąc się w sufit.
Uśmiechnęłam się sama do siebie i jeszcze chwilę tak leżałam. Niestety moje leniuchowanie w łóżku nie mogło trwać wiecznie. Podniosłam się i zaczęłam kierować się do łazienki po drodze ściągając wszystkie ubrania. Byłam sama w domu bo mama miała gdzieś jechać. Weszłam do łazienki i puściłam wodę pod prysznicu. Weszłam pod strumień gorącej wody i zamknęłam oczy rozluźniając moje spięte mięśnie i starając się nie przejmować się wszystkim co dzieje się dookoła mnie.
15 minut później...
Wyszłam spod prysznica owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed zaparowanym lustrem i starłam pare dłonią. Spojrzałam w lustro zastanawiając się czy mogłam się spodobać temu chłopakowi. Po chwili zastanowienia stwierdziłam, że postaram się o nim zapomnieć, bo wiem że już go więcej nie spotkam. Postanowiłam skorzystać i wyjść się przejść. Ubrałam na siebie krótkie czarne spodenki i białą bokserkę. Wysuszyłam włosy i nałożyłam makijaż. Wyszłam z łazienki kierując się do pokoju po mój telefon słuchawki i torbę, w której było wszystko czego jeszcze potrzebowałam. Zeszłam na dół idąc w kierunku drzwi wyjściowych na dwór. Założyłam czarne trampki, przerzuciłam torebkę przez ramie i spojrzałam w lustro aby upewnić się, że dobrze wyglądam.
-Jesteś sexy - Powiedziałam sama do siebie jak jakaś idiotka i założyłam okulary przeciw słoneczne na nos. Wyszłam z domu i przekręciłam drzwi. Odchodząc powoli od domu włożyłam słuchawki w uszy i zaczęłam słuchać muzyki. Zaczęłam kierować się w stronę parku, ale nie tego w którym umawiałam się z Car. Parę przecznic dalej znajdował się uroczy part z małym stawem na środku. Lubiłam tam chodzić jak miałam chandrę. Idąc chodnikiem bawiłam się telefonem. Po jakichś 15 może 20 minutach drogi (ciężko określić) przez przypadek na kogoś wpadłam i wypadł mi telefon z ręki i upadł na chodnik.
- Jak chodzisz matole ! - Krzyknęłam schylając się po telefon i kiedy zauważyłam ze ktoś podaje mi baterie od mojego telefonu spojrzałam na tę osobę. Momentalnie mnie zatkało a kolana ugięły się jakby były z waty.
- Przepraszam - Wybąkałam choć i tak się dziwię, że cokolwiek udało mi się wypowiedzieć.
- Hmm... Wiesz mogłabyś bardziej uważać - Burknął chłopak.
- Emm, nie tak. Przepraszam, że nazwałam cię matołem. - Odpowiedziałam mu z lekką irytacją.
- Justin jestem - Chłopak popatrzył na mnie od góry do dołu, mówiąc jakby w zwolnionym tempie.
- Yyyy ok. Wiesz ja jestem Emily - Powiedziałam poirytowana jego zachowaniem i dopowiedziałam - I już idę wiec cześć - Dokończyłam wymijając chłopaka.
- Ej śliczna, poczekaj ! - Krzyknął za mną Justin ale ja i tak miałam go gdzieś. Jego zachowanie było szczeniackie i zachowywał się jakby mógł mieć wszystko czego chciał. Gdy odeszłam wystarczająco daleko obróciłam się i widziałam jak Justin stoi i pali papierosa śledząc mnie wzrokiem. Przez to wszystko odechciało mi się iść do tego parku. Po chwili namysłu podeszłam do sklepu, żeby kupić sobie wodę. W związku z tym, że nie poszłam do parku postanowiłam pochodzić. Włożyłam słuchawki w uszy i spacerowałam po mieście. Nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się ciemno. Postanowiłam wrócić do domu. Wracałam przez trochę ciemną i pustą ulice. Aż przeszły mnie ciarki i było mi niekomfortowo. Czułam się dziwnie, jakby ktoś mnie ciągle obserwował. Założyłam ręce na brzuchu idąc i co chwile się obrabiając. W pewnym momencie obracając się zauważyłam ze ktoś za mną idzie. Odgarnęłam włosy przyspieszając kroku, bo zbliżałam się do najciemniejszego momentu ulicy. Przyspieszając kroku obróciłam się i zauważyłam, że osoba idąca za mną również przyspieszyła. Nastraszyłam się, serce zaczęło mi szybciej bić a kroki stawały się co raz szybsze. Weszłam w zakręt i zwolniłam bo nie widziałam już, żeby ktoś za mną szedł. Szłam mimo wszystko równym krokiem aby jak najszybciej wyjść z tej zacienionej ulicy. Nagle ktoś mnie szarpną za rękę. Serce podeszło mi do gardła a strach sparaliżował, że nie byłam w stanie nic zrobić. Ten ktoś bo nie wiem kto to był popchnął mnie na ścianę a ja nie ogarniałam co się dzieje. Podszedł do mnie bliżej przykładając mi rękę do włosów mówiąc:
- Co taka śliczna kobieta jak ty robi w takiej okolicy całkiem sama? - Zapytał zachrypniętym głosem, w którym dało rade wyczuć, że się uśmiecha i bawił się moimi włosami.
- yyy wracam do domu - Powiedziałam nie zbyt pewnie czując jak ten pieprzony napaleniec co raz bardziej się do mnie przybliża.
- Wiesz - Zaczął co raz bardziej mnie przygniatając do ściany - Mogłoby ci się coś stać - Kontynuował a jego ręka powędrowała na mój tyłek.
- Nie dotykaj mnie - Powiedziałam stanowczo i zaczęłam się wyrywać, ale to tylko pogorszyło sprawę.
- Gdzie się ślicznotko wyrywasz? - Zapytał śmiejąc się.
- Zostaw mnie ! - Krzyknęłam starając się uwolnić
- O co to, to nie moja droga - Powiedział przyciskając mnie znów do ściany a jego ręka złapała mnie za tyłek. Zaczynał mnie dotykać a ja mimo starań nie mogłam się uwolnić. Już byłam pewna ze coś mi zrobi, że mnie zgwałci aż nagle usłyszałam znajomy niski głos.
- Zostaw ją ! - Krzyknął młody chłopak i słyszałam jak się zbliża. Było ciemno wiec nie widziałam kto to był, ale ten napalony facet sprawiał wrażenie jakby nic nie słyszał.
- Kurwa puść ją powiedziałem! - Krzyknął chłopak odciągając z wielką siłą faceta który się do mnie dobierał.
- Co cie to obchodzi? - Zapytał z agresją w głosie facet zbliżając się do chłopaka.
- A właśnie obchodzi mnie dużo - Chłopak wziął zamach i z całych sił uderzył gościa a ten padł na ziemie.
Chłopak podszedł do mnie szybkim krokiem i szarpnął za rękę. Zaczęłam się wyrywać bo dalej nie wiedziałam kim jest. Nagle chłopak odezwał się stanowczo:
- Boże jaka z ciebie idiotka - Uderzył się w czoło a ja zatrzymałam się.
- Co powiedziałeś? - Zareagowałam - Kim ty do cholery jesteś, że śmiesz mnie tak nazywać?! - Podniosłam głos oburzona.
- Dobra zamknij mordę i lepiej chodź. Chyba, że mam cie tu zostawić a ten facet zerżnie cie jak ostatnią sukę. - Po tych słowach mnie zatkało a chłopak szarpnął mnie za rękę.
Wyszliśmy z ciemnej ulicy i w świetle pierwszej lampy ulicznej zauważyłam, że jednak znam tę osobę, choć nie do końca. To był Justin.
- A teraz idiotko powiedz mi czy ty jesteś przy zdrowych zmysłach? - Zapytał się wkurzony.
- A co cie to obchodzi - Odpowiedziałam
- Właśnie dużo, mogłem olać te krzyki i iść sobie dalej ale usłyszałem głos podobny do twojego więc postanowiłem to sprawdzić. A ty naprawdę jesteś pusta!- Justin był bardzo wkurzony - Ratuje ci dupę, facet chciał cie potraktować jak jakąś dziwkę a ty zamiast chociaż cichego krótkiego ' Sorry ' zachowujesz się jak obrażone dziecko ?! - Chłopak już krzyczał na mnie i machał nerwowo rękami.
- Dobra już koniec? - Zapytałam znudzona
- Tępa szmata z ciebie. Powinnaś być mi wdzięczna te ten typ ci nic nie zrobił a ty nawet podziękować nie umiesz... - Powiedział wściekle patrząc mi w oczy.
- A co mam ci się rzucić na szyje całując dziękować? - Zapytałam sarkastycznie.
-Wiesz co - Zaczął - Wypierdalaj już, nie chce cie widzieć bo zaraz ja Ci coś zrobię - Warknął na mnie
-yyy - Zaczęłam - Wiesz ty też mógłbyś być troszkę milszy, rozmawiasz z dziewczyną a nie z kolegą - Powiedziałam.
- Mam ci przeliterować czy co? - Wydarł się - Już cie nie widzie tu, spierdalaj zanim coś ci zrobię - Krzyknął zaciskając zęby.
- Goń się frajerze - Odpowiedziałam mu wkurzona i wyminęłam go.
- Idiotka! - Krzyknął za mną.
Szybkim krokiem odeszłam mając łzy w oczach. Najpierw jakiś psychopata chciał mnie zgwałcić, a później chłopak, który wydawał się być idealny potraktował mnie jak szmatę i zwyzywał.
- Ughrr nienawidzę go - Powiedziałam przez łzy przyspieszając kroku.
Dochodziłam już do domu wiec musiałam wytrzeć łzy bo widziałam zapalone światło w domu. Moja mama już musiała wrócić. Otarłam łzy, wzięłam kilka głębokich oddechów i weszłam szybko do domu. W przed pokoju ściągnęłam buty i szybkim krokiem udałam się na górę do pokoju. W oddali usłyszałam głos mamy :
- Emily to ty? - Zapytała
- Tak to ja - odpowiedziałam unikając z nią rozmowy - Sorry chce być teraz sama - Uciekłam szybko do pokoju.
Wchodząc do pokoju rzuciłam wszystko na łóżko a sama osunęłam się po drzwiach płacząc. Po chwili wstałam i poszłam do łazienki. Odkręciłam wodę pod prysznicu rozebrałam się i weszłam pod strumień gorącej wody. Kiedy całe moje ciało było mokre znów zaczęłam płakać. Osunęłam się po ścianie i usiadłam w strumieniu wody lecącym na mnie. Siedziałam z podkulonymi nogami zanosząc się płaczem. Długo płakałam, czułam jak zaczynają boleć mnie oczy i głowa a zmęczenie od płakania zaczynało brać nade mną kontrole. Po chwili kiedy się wypłakałam podniosłam się i zakręciłam wodę. Wyszłam z prysznica w jeden ręcznik zawinęłam włosy a drugim przetarłam ciało i owinęłam na sobie. Weszłam do pokoju, podeszłam do szafy wyciągając z niej koszulkę i spodenki. Ubrałam ubrania do spania i położyłam się pod kołdrę.
Kładąc się i przytulając do poduszki od razu zaczęłam przypominać sobie to co stało się prawie godzinę temu i zaczęłam płakać. Mimo, że byłam już bardzo zmęczona jednak nie mogłam usnąć. W głowie ciągle słyszałam głos tego typa i Justina który mnie poniżał. Gdy tylko zamknęłam oczy wdziałam wściekłą minę Justina. Uważałam ze jest idealny a to zwykła świnia i nic więcej. Boże on byś śliczny ale nie miał szacunku do dziewczyn. Leżałam długo przewracając się z boku na bok aż wreszcie usnęłam. To było bardzo trudne ale mi się udało, Nareszcie mimo temu co się stało mogłam odpocząć i chociaż o tym nie myśleć, Usnęłam przytulając się mocno do poduszki zaciskając na niej pięści.
Jakbyś dodawała codziennie a nie co dwa dni to było by idealnie :) Czekam na kolejny rozdział i zapraszam do siebie ;*
OdpowiedzUsuńNo wiem że to by było idealne ale tak się nie da :P
UsuńMiło, że do mnie zaglądasz i że podoba ci się to co pisze :)
Zobaczę na twojego bloga na 100 % ;) :*
No niestety się nie da . Daj mi znać jak pojawi się następny rozdział ;*
UsuńDam znać na pewno ;)
UsuńFajne
OdpowiedzUsuń:D dzieki
Usuń