Obudziłam się obolała leżąc na kanapie. Słyszałam jakieś dźwięki dochodzące z kuchni więc wstałam zobaczyć co tam się dzieje. Kiedy wstawałam z kanapy spojrzałam na telefon aby dowiedzieć się, która jest godzina. Była już 6. W takim razie to wyjaśniało skąd te hałasy. Moja mama wróciła z pracy i szykowała jedzenie. Na co dzień zarządzała bankiem (nawet nie wiem jakim) a zawsze kiedy znajdowała chwile gotowała bo uwielbiała to robić. Uwielbiałam kiedy coś gotowała bo robiła to fenomenalnie. Szłam powolnym krokiem do kuchni żeby przywitać się z mamą.
- Hej mamo - Powiedziałam wchodząc do kuchni głośno ziewając.
- Witaj śpiąca królewno - Zaśmiała się mama.
- Mamo za ile będzie jedzenie? - Spojrzałam na kuchenkę żeby zobaczyć co gotuje.
- Za jakieś 15 minut. - Uśmiechnęła się do mnie.
- Ok to ja idę pod prysznic i wrócę. - Odwróciłam się i poszłam do łazienki.
Idąc na górę pomyślałam, żeby wyjść dzisiaj pochodzić po okolicy gdzie jest spokojnie. Weszłam do łazienki i się rozebrałam. Odkręciłam wodę i weszłam pod jej strumień. Wmasowałam szampon we włosy i spłukałam piane. Starałam się jak najszybciej to zrobić bo byłam strasznie głodna. Zawinęłam się w ręcznik i poszłam do pokoju. Wyciągnęłam z szuflady czystą bieliznę i ją założyłam. Z szafy wyciągnęłam czarne rurki i założyłam białą bokserkę dobierając szarą bluzę z kapturem. Cofnęłam się jeszcze na chwile do łazienki aby wysuszyć włosy i się pomalować. Kiedy już skończyłam zeszłam na dół bo mama krzyknęła, że jedzenie już gotowe.
- Smacznego. - Powiedziała do mnie uprzejmie podając mi talerz z daniem chińskim.
- Dzięki mamo i nawzajem. - uśmiechnęłam się do niej.
Usiadłam przy stole i w ciszy zjadłyśmy posiłek.
- Mamo ja zraz idę się przejść, nie masz nic przeciwko? - Zapytałam.
- Nie nie mam kochanie ale uważaj i nie wróć za późno - Wstała od stołu i poszła pozmywać po posiłku.
Poszłam do siebie na górę bo telefon i torebkę. Kiedy zaczęłam kierować się w stronę schodów stwierdziłam, że ją odłożę jednak. Wróciłam do pokoju odkładając torebkę na łóżko. Telefon i klucze włożyłam do kieszeni w spodniach i zaczęłam kierować się do wyjścia. Wyszłam z domu, było już ciemno więc postanowiłam, że nie będę się pokazywać w osamotnionych miejscach żeby nie przytrafiło mi się to co jakiś czas temu. Szłam ulicą i słuchałam ciągle jednej piosenki. Dzisiaj wyjątkowo nie miałam humoru. Założyłam kaptur na głowę i podgłosiłam muzykę po czym włożyłam ręce do kieszeni w bluzie. W moich słuchawkach rozbrzmiewała piosenka The Script - Flares. Z chwili na chwile dostałam impuls żeby napisać do Justina. Ale strasznie się wahałam. Szłam ulicą i patrzyłam na jego numer rozważając czy napisać czy nie. Nie chciało mi się chodzić samej a tym bardziej nie chciałam wracać do domu. Nie wiem jakim cudem doszłam do parku. Podeszłam do jednej z ławek wchodząc w wiadomość tekstową. Siedząc w zacienionym miejscu gdzie prawie nie było światła wystukałam na telefonie kilka słów.
' HEJ JUSTIN. CO TAM U CIEBIE? '
Kliknęłam wyślij i czekałam na odpowiedź. Czas strasznie się dłużył. Mogę powiedzieć, że denerwowałam się oczkując odpowiedzi od niego. Minęła minuta... A on dalej nic. Co chwilę odblokowywałam telefon aby sprawdzić czy odpisał choć to było idiotyczne.
- Emily ogarnij się to tylko sms - Powiedziałam sama do siebie śmiejąc się pod nosem kiedy nagle zadzwonił mój telefon a ja aż podskoczyłam. To był sms od Justina.
' O HEJ EMILY. NAWET SPOKO A CO U CIEBIE? :) '
Siedziałam tak chwile zastanawiając się co mam napisać żeby podtrzymać rozmowę a nawet ją bardziej rozwinąć. W głębi duszy miałam zamiar wyciągnąć go żeby z nim posiedzieć. Chciałam go lepiej poznać a tylko tak mogłam do tego doprowadzić. Kiedy jeszcze się zastanawiałam co mu odpisać dostałam drugiego sms'a. Też od Justina.
' CO SIĘ STAŁO, ŻE TAK SZYBKO DO MNIE NAPISAŁAŚ? :) '
Wzięłam głęboki oddech jakbym bała się do niego odpisać a każda litera jaką chciałam wystukać na ekranie miałaby wydać na mnie jakiś wyrok.
' HMM... NAWET SPOKO. WIESZ WYSZŁAM SIĘ PRZEJŚĆ BO MI SIĘ NUDZI W DOMU WIEC POSTANOWIŁAM, ŻE SIĘ ODEZWĘ :) MAM NADZIEJE, ŻE NIE PRZESZKODZIŁAM MOIM SMS'EM? '
Uśmiechnęłam się do telefonu i wysłałam wiadomość. Po może minucie zadzwonił mój telefon. Nawet nie spojrzałam na ekran kiedy odbierałam.
- Tak słucham? - Powiedziałam przystawiając telefon do ucha.
- Hej śliczna - Usłyszałam w słuchawce niski głos i automatycznie spojrzałam kto to był bo nawet nie wiedziałam z kim rozmawiam. To był głos zniewalającego Justina.
- O hej, nie sądziłam, że zadzwonisz. - Uśmiechnęłam się sama do siebie.
- A widzisz. - Powiedział i kontynuował. - Zapamiętaj, że ja lubię zaskakiwać ludzi. - Powiedział śmiejąc się
- Ok zapamiętam. - Zawtórowałam mu. - Co się stało, że zadzwoniłeś? - Zapytałam nie kryjąc zdziwienia.
- No wiesz kiedy napisałaś do mnie sms'a właśnie leżałem na kanapie i zastanawiałem się co mam ze sobą zrobić bo nuda mnie już zabija. - Znów się zaśmiał a ja się uśmiechnęłam.
- Więc widzę, że nie jestem z tym sama. - Powiedziałam z uśmiechem.
- Więc gdzie to się łazi o tej godzinie? - Zapytał.
- Wyszłam się przejść i jakoś zaszłam do parku niedaleko tego sklepu gdzie przyjechałeś z Maxem. - Powiedziałam lekko już zasmuconym głosem ale starałam się ukryć mój brak humoru.
- Wszystko jest ok? - Zapytał mnie Justin.
- Tak wszystko w porządku, nie mam trochę humoru dlatego też wyszłam z domu. - Odpowiedziałam mu.
- Mhmm... - Powiedział zamyślony. - Wiesz co ja ci go poprawie. Poczekaj 10 minut. - Powiedział pewny siebie.
- Co? Ale na co ja mam czekać? - Zapytałam udając zdziwioną.
- Zaraz do ciebie tam przyjadę i wypijemy sobie coś. - Powiedział a ja usłyszałam jak zamyka u siebie drzwi.
- Hmm miło, że chcesz przyjechać. Znajdziesz mnie, jak coś mam szarą bluzę i kaptur na głowie. - Powiedziałam ze zwycięskim uśmiechem.
- Ok, to do zaraz - Powiedział i się rozłączył.
Siedziałam tak na ławce i wpatrywałam się w zegarek. Kiedy skończyłam z nim gadać była już 19.40. Zastanawiałam się czy dostanie się tu w 10 minut. Siedziałam i wpatrywałam się w godzinę. Minęło już bardzo długie 8 minut a cyfry jak na złość nie chciały się zmieniać. Kiedy wybiła już 9 minuta po chwili usłyszałam jak zza zakrętu z piskiem opon wyjechał samochód.
- Co to za kretyn? - Zapytałam sama siebie nie kryjąc zdziwienia kto normalny tak jeździ.
Kiedy się przypatrzyłam zauważyłam, że ten samochód podjechał na parking koło sklepu. Ciągle siedziałam i obserwowałam tę osobę. Na początku jej nie poznałam ale z przyglądania się wyrwał mnie sms.
' POCZEKAJ JESZCZE CHWILE KUPIE COŚ DO PICIA W SKLEPIE :P '
Wytrzeszczyłam oczy gapiąc się w tę wiadomość i spojrzałam w stronę sklepu.
- Boże jaki z niego idiota, że tak jeździ. - Powiedziałam do siebie lekko zszokowana i zaczęłam rozmyślać.
Tak naprawdę myślałam o totalnych bzdurach. Ale czekałam tylko jak Justin już przyjdzie bo nie chciało mi się już siedzieć samej na tej ławce. Zaczęłam się bawić telefonem i nawet nie zauważyłam, że Justin już przyszedł.
- Hej - Usłyszałam znajomy głos i podniosłam wzrok na niego.
- Hej - Uśmiechnęłam się do Justina a on usiadł koło mnie na ławce.
Zaczęłam mu się przyglądać a on wyciągnął papierosa i go odpalił. Nie wiedziałam co mam mówić i z resztą byłam zbyt zajęta przyglądaniem się mu. Nagle on odwrócił twarz w moją stronę a ja się trochę zawstydziłam.
- Chcesz piwo? - Zapytał uśmiechając się i wypuścił dym.
- Tak chętnie. - Odpowiedziałam i posłałam mu uśmiech. W głębi serca miałam nadzieje ze jak wypije chociaż trochę to będę się mniej krępować. Justin otworzył mi piwo i je podał. Na początku atmosfera była strasznie napięta i nasza rozmowa wyglądała sztucznie ale z czasem to minęło i zaczęliśmy normalnie rozmawiać. Justin nagle przerwał naszą rozmowę.
- Ej Emily, co ty na to jakbyśmy pojechali do mnie? - Popatrzył na mnie pytająco.
- Ymmm.. - Zaczęłam ale Justin od razu mi przerwał.
- Znaczy się wiesz. Pojedziemy do mnie ja zadzwonię do Maxa i powiem mu żeby też se sobą wziął jakąś koleżankę. Wiesz żebyś się lepiej czuła. - Uśmiechnął się do mnie i czekał na moją odpowiedź.
- Wiesz no ok ale zadzwoń teraz do Maxa - Powiedziałam do Justina a on od razu wyciągnął telefon i wybrał numer Maxa. Wstał z ławki i odszedł kilka kroków odwracając się twarzą w moją stronę i przyglądał mi się kiedy z nim rozmawiał. Słyszałam całą rozmowę więc nie miałam obaw, że Justin coś wymyślił. Chłopak skończył rozmawiać i popatrzył na mnie z uśmiechem.
- Max powiedział ze zadzwoni do Leny i wpadną jak najszybciej ona się uszykuje. - Powiedział i dopił swoje piwo.
- No to dobrze. Ale wiesz poczekaj zadzwonię do mamy i coś jej wkręcę. - Popatrzyłam na Justina i wstałam z ławki. - Ale pozwól, że ja się oddale na tę rozmowę. - Zaśmiałam się i zaczęłam odchodzić tak żeby Justin nie słyszał mojej rozmowy z mamą.
- Ok spoko. - Powiedział i zaczął bawić się paczką papierosów.
Odeszłam już wystarczająco daleko i wybrałam numer mamy. Po kilku sygnałach odebrała.
- Hej mamuś. - Przywitałam się z uśmiechem i od samego początku nie ukrywałam, że coś od niech chcę.
- Hej Emi co jest? - Zapytała śmiejąc się.
- No bo słuchaj Leny zaprosiła mnie na taką małą imprezę z koleżankami i wiesz chciałabym zostać u niej na noc. - Powiedziałam zagryzając wargę i modliłam się żeby pozwoliła.
- Leny? - Zapytała. - Nie znam żadnej twojej koleżanki o imieniu Leny. - Dopowiedziała po chwili.
- No tak nie dziwie się, że jej nie znasz bo nie utrzymywałam z nią kontaktu zbytnio bo Caroline była z nią pokłócona. - Wymyśliłam na poczekaniu nie dając poznać, że kłamie. - To bardzo długa historia. - Dopowiedziałam.
- No dobrze skarbie ale wróć rano, - Powiedziała i czułam że się uśmiecha ale na pewno nie tak jak ja.
- Dziękuję mamuś, kocham cię. - Odpowiedziałam ucieszona. - Ja zaraz podejdę do domu się przebrać. - Dopowiedziałam i rozłączyłam się.
Podeszłam szybkim krokiem do Justina i zrobiłam minę szczeniaczka.
- Taka mina coś musi oznaczać. - Zaśmiał się i czekał aż się odezwę.
- No wieeeeesz... - Przeciągnęłam. - Podjedziemy na chwile do mnie? Musze coś zrobić. - Zaśmiałam się i miałam nadzieje, że Justin mi nie odmówi.
- No ok ale dopij piwo. - Powiedział.
- Dziękujeee. - Powiedziałam i podeszłam przytulając Justina.
Chłopak zdziwił się, że to zrobiłam a ja po chwili się od niego odsunęłam uśmiechając się a on zrobił tak samo i zaczął mi się przyglądać. Sięgnęłam piwo stojące na ławce i szybko je dopiłam.
- Dobra możemy jechać. - Powiedziałam uśmiechając się do Justina.
Chłopak wstał z ławki i zaczęliśmy iść w kierunku jego samochodu.
- Wiesz teraz kiedy Caroline wyjechała tak naprawdę nie mam za bardzo z kim się spotykać. - Przyznałam i nie kryłam, że trochę mi głupio z tego powodu.
- To jak miałaś tylko jedną koleżankę, czy co? - Zapytał lekko zdziwiony.
- Tylko z nią się przyjaźniłam i spędzałam czas. Wiem, że to głupio brzmi. - Powiedziałam.
- No może trochę, ale jeśli chcesz to możemy to zmienić. - Uśmiechnął się do mnie. - Poznam cie z moimi znajomymi, na pewno cię polubią. - Powiedział i przyciągnął mnie za ramie i lekko przytulił. To było urocze a ja od razu się uśmiechnęłam. Nagle zorientowałam się, że jesteśmy już przy jego aucie. Wsiedliśmy do środka a Justin odpalił silnik.
- Wiesz to będzie miłe z twojej strony. - Odparłam uśmiechając się do chłopaka i zapięłam pasy.
- Wiesz wtedy na pewno lepiej się poznamy. - Puścił mi oczko i wyjechał na ulice.
- Jak coś to zatrzymaj się tam gdzie ostatnio. - Powiedziałam z uśmiechem.
- A czemu nie podjedziemy pod twój dom? - Spojrzał na mnie lekko zdziwiony.
- Nie chcę żeby mama się mnie wypytywała. - Powiedziałam z uśmiechem.
- A no to zmienia postać rzeczy. - Zaśmiał się.
Justin włączył muzykę a ja trochę się zamyśliłam. Zastanawiałam się co mam ubrać jak będę w domu. Po chwili z zamyślenia wyrwał mnie głoś Justina.
- Już jesteśmy. - Uśmiechnął się do mnie.
- Ok to ja szybko się ogarnę i wracam. - Powiedziałam i wyszłam z samochodu kierując się w stronę domu.
Mimo, że nie mam zbytnio głowy do robienia wpisów daje wam rozdział 11 :)
Mam nadzieje, że się spodoba :) Zostawiajcie komentarze to motywuje do pisania :) Mile widziane udostępnienia jak się podoba :) ( Jeśli ktoś zobaczy błędy to pisać w komentarzach bo mogłam czegoś nie zauważyć :) )
Miłego czytania :)
Czekam na kolejny ! ;* szkoda ze takie krótkie :(
OdpowiedzUsuńpostaram się pisać dłuższe ale ostatnio mam trochę problemów i jakoś nie mam do tego zbytnio głowy :)
OdpowiedzUsuńNiedługo powinny pojawiać się trochę lepsze a bynajmniej się postaram :)
Wydaje mi się, że nie powinno być w treści tytułu piosenki.. To może się nie podobać, taka troche kryptoreklama. I czuje że powieści z tego nie będzie bo zapał zgasnie szybciej niz ci sie wydaje..
OdpowiedzUsuńMoże to i jakiś rodzaj reklamy ale czasami jak ktoś sobie wyobraża to co czyta takie detale mają ogromne znaczenie :) A co do drugiego to pisze to by spróbować. Skończą się pomysły to nie będę pisać, proste :) To nie jest jakiś mój obowiązek :) Pisze bo chce spróbować :)
UsuńŚwiętny, I zapraszam do mnie, a ty chyba czytasz mojego bloga bardzo się cieszę www.love-is-not-dream-kiss.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńA dziękuje :) Tak owszem czytam i równie bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDziękuje za zwrócenie uwagi :) Owszem jestem świadoma, że mogą pojawiać się błędy bo nie zawsze je zauważam :) Ogólnie dziękuje za przeczytanie i zachęcam do śledzenia mojego bloga :) Na Twojego zajrzę na pewno :)
Usuń