*** Oczami Justina ***
Siedziałem za kierownicą mojego samochodu mając przy sobie dzięwczynę, ktorą nie chciałem się zabawić. Ciągle zastanawiałem się jak ją dzisiaj zaskoczyć. Patrząc w ulice przede mną jechałem i ciągle myślełem jak bedzie wyglądać dzisiejszy dzień. Chciałem z nią spędzić miło czas. Tak naprawde to dobrze jej nie znam ale nie o to tu chodzi. Mimo wszystko czuję coś speyficznego. Coś czego wcześniej nie czułem aż tak do dziewczyn z którymi byłem.
Jechaliśmy w ciszy żadne z nas się nie odzywało. Nie było to dla nas krempujące. Słuchałem muzyki i jechałem skupiony na całkiem czyms innym. W mojej głowie kłębiły się myśli. Nie zwracałem nawet uwagi na to ile jest na liczniku. Nagle cisze przerwał ten piękny i melodyjny głos.
- Jusss.. - Powiedziala Emily .
- Tak? - Spojrzałem na nią pytająco.
- Prosze cie zwolnij. - Zerknęła na licznik i na mnie a ja zrobilem to samo.
- O cholera. Nawet nie zauwazyłem... - Przerwałem i zacząłem zwalniać bez zbędnego gadania.
- Dziękuje. - Powiedziała Emi z uśmiechem.
- Nie, to ja dziękuje ze zwrociłaś mi uwagę. - Spojrzalem na nią i położyłem rękę na jej nodze i spowrotem skierowałem wzrok na ulice.
- Nad czym tak myślałeś? - Zapytała kładąc dłoń na mojej dłoni i uważnie mi się przyglądała.
- Ogolnie kochanie. - Powiedziałem i spojrzałem znów na dziewczyne zeby się do niej uśmiechnąć.
- Mhm. - Mrunkeła i odwzajemniła uśmiech.
- Zaraz juz będziem na miejscu. - Powiedziałem zamykając okno.
- Mhm, a co będziemy dzisiaj porabiać? - Zapytała zaciekawiona.
- Nie wiem, coś wymyśle. - Powiedziałem lekko wystawiając język w jej strone a ona od razu sie zaśmiała.
Po kilku sekundach byliśmy już pod jej domem. Wjechałem na podjazd i zaparkowalem samochód. Wysiedliśmy z niego a Emily podeszła do mnie i złapała mnie za rękę i ruszyliśmy w strone drzwi.
- Cholera jasna, gdzie te klucze. - Zaklnęła cicho pod nosem nerwowo szukając kluczy w torebce.
- Kochanie, nie denerwuj się. - Powiedziałem przytulając ją od tyłu.
- O mam! - Podniosła głos i z uśmiechem wyciągnęła klucze z torebki.
Włożyła klucz do zamka otwierając drzwi. Złapała mnie za rękę wciągając do domu. Kiedy byliśmy w srodku zamknęła za nami drzwi i przekręciła zamek. Sciągneliśmy buty i zaczęliśmy kierować się w strone salonu.
- Rozgość się a ja ci przyniose soku. - Powiedziała pokazując na kanape i zaczęła puszczać moją dłoń.
- Nie chce soku.. - Powiedziałem poważnym tonem a Emily od razu skierowała na mnie swój wzrok.
- A co chcesz? - Zapytała
- Chce ciebie. - Powiedziałem przyciągając dziewczyne i zacząłem ją całować.
Emily odwzajemiła od razu pocałunek. Zjechałem rękoma na jej biodra mocno ją do siebie przyciągając. Nasz pocałunek stawał się co raz bardziej namiętny. Na chwile straciłem głowe i zacząłem wsuwać rękę pod jej koszulke gładząc ją po plecach i jadąc ją co raz niżej. Emily całowała mnie bardzo nachalnie a ja zacząłem wsuwać dłoń w jej spodnie.
- Jus przestań. - Zaśmiała się łąpiąc mnie szybko za rękę i kontynuowała pocałunek ale już mniej nachalnie.
- Czemu? - Zamruczałem w jej usta między pocałunkami.
- Przyjechaliśmy tu zebym mogła się ogarnąć. - Powiedziała z uśmiechem przerywając pocałunek i spojrzała na mnie.
- Ach no tak. - Przyznałem z szerokim uśmiechem.
- Więc ty się rozgość na kanapie a ja skoczę na góre. - Powiedziała dając mi krótkiego całusa i zaczęła się odsuwać.
- O nie moja droga nie puszcze cię. - Powiedziałem ze śmiechem i przyciągnąłem ją do siebie mocno przytulając.
- Czemu? - Zapytała zdziwiona.
- Za krótko to było. - Powiedziałem patrząc jej w oczy a ona od razu się zaśmiała.
Spojrzała mi w oczy i powoli zaczęła zbliżać swoją twarz do mojej. Czułem jej ciepły oddech na ustach i co raz bardziej pragnąłem ją juz pocałować. Dziewczyna wpiła się w moje usta wplatając mi palce we włosy. Po chwili namiętnego pocałunku lekko odsunęła twarz.
- Już lepiej? - Zapytała cichym głosem patrząc mi w oczy.
- O wiele lepiej. - Powiedziałem z uśmeichem dając jej całusa. - A teraz leć już. - Zaśmiałem się i puściłem dziewczyne.
Emily odsunęła się ode mnie powoli idac w kierunku schodów na góre a ja usiadłem na kanapie odprowadzając ją wzrokiem.
Minęło 15 minut kiedy usłyszałem otwierające się drzwi na górze. Wstałem z kanapy i szybko podeszłem do schodówi zacząłem po nich wchodzić. Kiedy byłem już na górze zacząłem iśc małym korytarzem w strone jedynych uchylonych drzwi. Podeszłem do niech powoli słysząc jak Emily śpiewa coś pod nosem. Uchyliłem je bardziej i zacząłem wchodzić do srodka.
- Mogę? - Zapytałem troche niepewnie robiąc krok do pokoju.
Kiedy wszedłęm do środka zauważyłem Emily stojącą przy białej komodzie owiniętą ręcznikiem.
- Tak możesz. - Zaśmiała się dalej szukając czegoś w jednej z szuflad.
Podszedłem do niej przytulając ją od tyłu i całując ją w szyje.
- Jus przestań, musze się ubrać. - Zaśmiała się lekko a ja nie miałem zamiaru przestawać.
- A jak nie przestane? - Zapytałem lekko odrywając usta od jej skóry. - Co mi wtedy zrobisz? - Dopowiedziałęm zjeżdżając ręką niżej i wsunąłem rękę pod ręcznik dotykając jej tyłek i ciągle składałem pocałunki na jej szyi.
- Jus powiedziałam coś. - Powiedziała cichym głosem lekko łapiąc mnie za dłoń znajdującą się na jej tyłku.
Na chwile przestałem jeździć po nim ręką ale wciąz składałem pocałunki na jej szyi, byłem do raz bardziej nachalny a ona lekko przechyliła głowe. Po chwili odwróciłą się do mnie przodem jedną ręką zamykając szuflade. Od razu się do niej zbliżyłam opierając ją o komode.
- Justin nie teraz. - Powiedziała z uśmiechem opierając ręce na moim torsie.
- Jesteś taka śliczna, że nie mogę się powstrzymać. - Mruknąłem zbliżając usta do jej szyi i łapiąc ją w biodrach. - Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką znam. - Mówiłem między pocałunkami a dziewczyna nie przerywała tego co robię.
Czułem jak robi mi sie ciasno w spodniach. Zjechałęm rękoma niżej i wsunąłem obie dłonie pod ręcznik zaciskając je na jej tyłku i przysunąłem ją do siebie. Spojrzałem jej w oczy lekko puszczając jej tyłek ale wciaż trzymałęm na nim dłonie.
- Bardzo cie kocham Emily. - Powiedziałem z uśmiechem a dziewczyna oplotła mnie rękoma.
- Ja ciebie też Justin. - Odpowiedziała a ja jej twarzy pojawił się jeden z najpiękniejszych uśmechów.
Zbliżyłem się powoli do jej tarzy i lekko musnąłem jej usta po czym lekko sie odsunąłem. Nasze usta dzieliły milimetry a ja czułem jej ciepły i nierówny oddech. Dziewczyna lekko mnie przyciągnęła i pocałowała. Krótki pocałunek przerodził się w bardzo nachalny. Nie przestawaliśmy a ja co raz bardziej jej pragnąłem. Co raz bardziej się wpijałem w jej usta zaciskając dłonie na jej pośladkach. Całowaliśmy się bez opamiętania. Emily wplatała palce w moje włosy a ja pocałunkami zjechałem na jej szyje. Delikatie muskałem jej skóre a dziewczyna przekręciła lekko głowe.
- Uwielbiam jak to robisz. - Mruknęła bardzo cicho nie kryjąc ze jej się to podoba.
Uśmiechnąłem się tylko ale nie przestawałem. Jedną ręką z tyłka przejechałen na biodro a dziewczyna nie nie zrobiła. Znów zacząłem całować ją w usta i ręką bardzo powoli zjeżdżałęm na jej krocze. Całując ją nardzo nachalnie przejechałem ręką między jej nogami. Ona wzięła tylko głębszy oddech ale nie przerwała mi więc bardzo powoli wsunałęm w nią palec. Zacząłem go wsówać i wysówać a dziewczyna mocnej mnie przyciągnęła. Zacisnęła jedną dłoń na mojej koszulce a ja mocniej na nią naparłem przyspieszając ruchy mojej ręki. Między pocałunkami czułem na ustach i słyszełem lekkie pojękiwania Emily. Nie wytrzymałęm już dłuzej. Gwałtownie przestałem i złapałem ją za uda podnoszac i kładąc ją na łóżko znajdujące się za nami. Emily podsunęła się na poduszki a ja uklękłam nad jedną z jej nóg nachylając się nad nią i zaczynając ją całować. Ona podniosła jedną rękę i wplotła mi palce we włosy a ja przejechałem ręką od jej biodra w strone kolana lekko uginając jej nogę.
- Justin nie powinniśmy - Powiedziała cicho między pocałunkami.
- Kochanie nic takiego nie zrobimy. - Powiedziałem bardzo niskim i podnieconym głosem dalej ją całując.
Zacząlem jechać dłonią wyżej po wewnętrzej stronie jej uda i poczułem jak Emi zrobiła się spięta wiec zacząłem całować ją po szyi. Bardzo cicho mruknęła a ja wsunąłem w nią palec poruszajac nim.
- Jus naprawde nie powinniśmy. - Lekko jęknęła a ja zacząłem ją całować.
- Kochanie prosze. - Powiedziałęm cicho patrząc w jej oczy poruszając delikatniej ręką.
Emi przyciągnęła mnie i zaczęła bardzo nachalnie całować. Moje ruchy stały się bardziej zdecydowane a ona zeczęła pojękiwać. Oderwałem się od jej ust zjeżdzając niżej. Rozchyliłem jej nogi i złozyłem delikatny pocałunek po czym zacząłem sprawiać jej przyjemność. Dziewczyna tylko jęczałą wijąc się lekko na łóżku i zaciskając dłonie na moich ranionach przy czym czułem jak wbija lekko paznokcie przez moją kozulke. Po chwili podniosłem się a dziewczyna szybko złapała mnie za koszulke i przyciągnęła do siebie. Nachyliłem się nad nią bardzo namiętnie ją całując. Czułęm jak jej oddech stopniowo zwalnia a jej ręce lekko drżą. Czułem to jak bardzo jestem podniecony ale jeśli ona nie chciała tego zrobić to postanowiłem, że to przeczekam. Powoli podniosłem Emily z łóżka do pozycji siedzącej i sam usiadłem opierając nogi na podłodze i przerwałem pocałunek. dziewczyna bez chwili zawachania podniosła się i usiadła na mnie okrakiem. Mocno się do mnie przytuliła i delikatnie pocałowała a ja czułęm jak się uśmiecha. Odwzajemniłem jej delikatny pocałunek i rónież mocno ją przytuliłem. Oplotłem ją rękoma lekko wstając i stawiając ją na ziemi.
- Ubierz sie kochanie, poczekam na dole. - Powiedziałęm uśmiechając się do niej.
- Mhm. - Zamruczała patrząc mi w oczy z uśmiechem.
- A powiesz mi gdzie jest łazienka? - Zapytałem lekko się śmiejąc.
- 2 drzwi na prawo. Pierwsze od schodów. - Posłała mi uśmiech a ja powoli się od niej odsunąłem idąc w kierunku drzwi.
Dotarcie do łazienki i załatwienie moich potrzeb zajęło mi tylko chwile. Stanąłem przed lustrem opierając ręcę o umywalne i zacząłem patrzeć na swoje odbicie. Wyprostowałem się przeczesując palcami moje włosy.
- Kim ty jesteś Emily? - Powiedziałem sam do siebie z uśmiechem odsuwając się od umywalki i idąc w kierunku drzwi.
Wychodząc z łazienki poszedłem na dół i rozsiadłem się na kanapie zamyślając się. Po chwili usłyszałem stukanie obcasów wiec automatycznie spojrzałem w kierunku skad dochodziły dźwięki. Kiedy zobaczyłem Emily schodzącą ze schodów od razu wstałem z kanapy idac powoli w jej kierunku. Była olśniewająco piękna. Jasne jeansowe rurki opinające jej zgrabne nogi, czarne buty na wysokim obcasie, i granatowa ciasna bluzka z dekoltem który idealnie odkrywał jej biust.
Wziąłem głęboki oddech podchodząc do niej i od razu złapałem ją za rękę.
- Boże, jaka ty jesteś piękna. - Powiedziałem zachwyconym głosem.
- Dziękuję Jus, ale to lekka przesada. - Powiedziała a na jej twarzy pojawił się lekki runieniec.
- Nie dość, że seksowna to jeszcze tak słodko się rumieni. - Powiedziałem z uśmeichem przysówając ją do siebie lekko i ująłem ją w pasie a ona powiesiła ręce na mojej szyi. Emily tylko spojrzała na mnie przygryzając wargę.
- Nienwidze jak to robisz. - Powiedziałem lekko ostrym głosem.
- Ale co? - Zapytała lekko zmieszana.
- Jak przygryzasz warge. - Mruknąłem pod nosem patrząc na jej usta a ona od razu lekko zacisnęła usta.
- Dlaczego? - Zadała kolejne pytanie a ja powoli zacząłem przesówać ją pod sciane.
Poczułem jak robi się spięta, przez jej cieło jakby przeszedł dreszcz. Poluźniła ręce na mojej szyi i nagle znalazła się pod scianą.
- Nienawidze jak to robisz... - Przerwałem na chwile łąpiąc oddec i spojrzałem jej w oczy. - Nienawidze bo to strasznie seksowne a ja bardzo się hamuję bo mam chęć sciągnąć z ciebie te ubrania. Móc całować i dotykając każdy centymetr twojego ciała. - Dokończyłem cichszym głosem ciągle patrząc jej w oczy.
Momentalnie poczułem jak bardzo jej pragne. Tu i teraz. Zacząłem się do niej co raz bardziej przysówać. Wsunąłem rękę z przodu jej bluzki jadąc nią po woli wyżej. Emily wzięła tylko głęboki oddech a ja wpiłęm się w jej usta. Przestałem nad sobą panować. Byłem co raz bardziej nachalny a Emily nie protestowała, wręcz przeciwnie. Wplotła palce w moje włosy lekko za nie ciągnąc a ja tylko mruknąłem jeszcze bardziej na nią napierając. Tan pocałunek był jak szalony. Żadne z nas nie miało chęci go przerywać. Co raz mniej zwracałem uwage na to co się dzieje dookoła nas. Nagle poczułem lekko zacisnającą się dłoń Emi na moim kroku. Oderwałem się od niej biorąc oddech i zamknąłem oczy. Od razu kiedy tylko tam złapała zaczęło mi się robić ciasno w spodniach. Nie spodziewałem się, że ona to zrobi. Tym bardziej, że jakiś czas temu wyraźnie mi odmówiła.
- Emi co ty robisz? - Zapytałem otwierając oczy.
- Jus, ale ja nic nie robie. - Powiedziała a na jej twarzy pokazał się nieoczekiwany uśmeich ktorego jeszcze u niej nie widziałem.
- Przecież odmówiłaś mi chwile temu. - Powiedziałem przypierając ją do sciany i czułam jak jej dłoń ciągle mnie tam dotyka.
- Co powiesz na małą zmiane planów? - Zapytała patrząc mi w oczy wzrokiem pełnym porządania.
Przestałem nad sobą panować i łapczywie zacząłem ją całowac wsówając dwie ręce pod jej koszulke. Przestawałem być sobą i miałem wrazenie ze dorwe ją na tych schodach. Zacząłem całować ją po szyi a moje dłonie co raz mocniej zaciskały się na jej piersiach. Emily tylko mocno mnie przyciągnęła, że przypierałem do jej ciała.
Złapałem ją za uda szybko podnosząc a ona oplotła mnie nogami i rękoma. Zacząłem z nią wchodzić po schodach a ona zaczęła mnie całowac. Kiedy weszliśmy na szczyt schodów postawiłem ją na ziemi łapiąc jedną ręką w pasie i wpiłem się łapczywie w jej usa. Kierowaliśmy się do jej pokoju nie przerywając pocałunku. Weszliśmy do jej sypialni a ja zamknąłem za nami drzwi. Zaczęlismy przesówać się w strone jej łóżka. Złapałem delikatnie Emily w pasie i zacząłęm ją na nie opuszczać. Połozyłem ją i zacząłem powoli na nie wchodzic sunąc po niej dłońmi. Ona odchyliła tylko głowe zamykając oczy. Po chwili spojrzała na mnie a ja szybko ściągnąłem z siebie koszulke rzucając ją obok łóżka. Włożyłam ręce pod jej koszulke podsówając ją do góry i całując jej brzuch. Wzięła tylko głęboki oddech i się powoli podniosła. Złapałem za brzegi jej koszulki i ją z niej ściągnąłem. Zacząłem powoli rozpinać jej spodnie. Podniosła lekko biodra albym mógł je z niej zsunąć. Zszedłem z łóżka sciągając jej buty i odłożyłem je koło łózka. złapałem za jej nogawki sciągając z niej spodnie i rzucilem je na ziemie. Wstając ściągnąłem moje spodnie zostawiając je przy łózku na ziemi. Wszedłem na łóżko będąc już w samej bieliźnie tak jak Emily i zacząłem się do niej przysówać. Nachyliłem się i zacząłem całować ją po brzuchu. Przejeżdżając językiem przesówałem się do góry. Wsunąłem dłonie pod jej plecy rozpinając stanik i sciągając go z niej. Rzuciłem go na ziemie składając pocałunki na jej nagim ciele. Nagle poczułem jak zaciskają sie na mnie jej uda a ona przysówa mnie bliżej siebie. Momentalnie nasze twarze pojawiły się parzeciwko siebie. Nasze usta znów się spotkały i zaczęłiśmy się całować. Przyparłem na nią biodrami czując co raz większe podniecenie. Emily chyba się to spodobało bo zaczęła mnie bardzo nachalnie całowac i dotykać więc przestając się powstrzymywac zsunąłem z niej majtki i zacząłem ją tam dotykać. Emily lekko przygryzła mi warge i momentalnie wsunęła mi dłoń pod bielizne. Następne jej posunięcie przez które zabrakło mi powietrza. Wziąłem głęboki oddech i przyspieszyłem ruche ręką a Emily lekko jęknęła. Podnioslem się lekko a Emily zaczęła zsówać ze mnie bielizne. Wstałęm i szybko ją z siebie sciagnąłem zostawiajac ją na podłodze i szybko wszedłem na moje miejsce. Ręka Emily po chwili tam powędrowała i zaczęła mnie dotykać. Przestając się kontrolować Złapałem ją za obie ręce i dałem nad jej głowe ciągle je trzymając. Wpiłem się w jej usta i powoli zacząłęm w nią wchodzić.
- Jus tylko delikatnie. - Jęknęła między pocałunkami a ja na chwile się zatrzymałem.
- Dobrze kochanie. - Nachyliłem się szepcząc jej do ucha.
Zacząłem powoli się w niej poruszać. Emily cicho pojękiwała mi do ucha a to jeszcze bardziej mnie nakręcało. Z każdą chwilą moje ruchy stawały się co raz szybsze i mocniejsze a Emily wydawała co raz głośniejsze dźwięki. W pewnym momencie już nie panowałem nad sobą, byłem tak bardzo napalony. Puściłem jej ręce łapiąc ją za biodra i jeszcze bardziej przyspieszyłem. Emily od razu złapała mnie za ramiona i zaczęła wbijać paznokcie w moją skóre głośno jęcząc. Po chwili skończyliśmy a ja będąc ciągle w niej pochyliłem się nad nią i zacząłęm ją całować. Emily mocniej mnie do siebie przysunęła że bardziej w nią wszedłem. Odchyliła tylko głowe a po chwili spojrzała mi w oczy.
Nasze oddechy powoli stawały się równe, serce powoli zwalniało a ręce dalej drżały z roskoszy. Nachyliłem się ponownie namiętnie ją całując i położyłęm się obok niej podpierając na ręce. Po chwili odwróciła się w moją strone mocno przytulając. Objąłem ją rękoma i mocno w siebie wtuliłem.
- Kocham cie Emily. - Kiedy mówiłem te słowa moje serce lekko przyspieszyło a na twarzy pojawił się uśmiech.
- Ja ciebie też Justin. - Poczułem nagle jej ręce dotykające mojego torsu.
Pocałowałem Emily we włosy gładząc lekko jej nagie ciało i leżeliśmy tak przez chwile w zupełnej ciszy. Wsłuchując się w nasze oddechy.
Dopiero teraz poczułem ze naprawde powiedziane przeze mnie słowa mają jakiś sens.
Postanowiłam, że dodam jednak rozdział na bloga po tak dlugim czasie. Może ktoś jeszcze go obserwuje :) Kazdego kto bedzie go czytać z góry przepraszam za błędy ale nie mialam glowy do sprawdzenia go. Przepraszam ze tak długo ale za duzo się działo i moja psychika nie wyrabiałą i musialam calkiem się odizolować
Pozdrawiam