Justin był tak przystojny i pociągający. Dalej nie wierzyłam że zapytał się czy zostanę jego dziewczyną. To było nierealne, a jednak. On strasznie mi się podobał. Siedziałam tak i myślałam kiedy nagle Jus przerwał cisze.
- Co mi się tak przyglądasz? - Zapytał z uśmiechem i położył rękę na mojej nodze.
- Tak jakoś. - Odpowiedziałam uśmiechając się i wzięłam kilka łyków piwa.
Siedzieliśmy tak i gadaliśmy. Zaczęłam patrzeć w niebo, akurat nie było chmur. Po chwili poprawiłam się bo robiło mi się już niewygodnie a w głowie kłębiło mi się tysiące myśli. Rozmawialiśmy i zadawaliśmy sobie pytania żeby lepiej się poznać. Kiedy skończyliśmy pić czułam, że mam już dosyć.
- Jestem pijana. - Powiedziałam lekko się śmiejąc.
- Nie przejmuj się ja też. - Od razu mi zawtórował i spojrzeliśmy na siebie.
- Jesteś taka śliczna. - Powiedział Justin pociągającym głosem dotykając moje go policzka i zaczął go gładzić.
Odstawiłam nasze butelki na stolik i usiadłam na nim okrakiem. Justin oplótł mnie rękoma i przysunął do siebie. Zaczęliśmy się całować. Co raz bardziej namiętnie. Wstałam z Justina a on wstał zaraz za mną. Przesunął mnie pod ścianę i od razu do mnie przyległ. Błądził rękoma po moim ciele. Pocałunkami zszedł na szyje i włożył ręce pod moją koszulkę. Po chwili przestał i pociągnął mnie za sobą w kierunku drzwi do domu. Weszliśmy do środka a on od razu przyciągnął mnie do siebie i zaczął całować. Ani na chwile nie przestawał. Stawał się co raz bardziej nachalny. Co raz bardziej namiętny a ja nie opierałam się, wręcz tego chciałam. Z każdą chwilą chciałam tego bardziej. Oparł mnie i ścianę i podniósł za uda a ja oplotłam go nogami. Jeździł rękoma po moich nogach, tyłku i plechach składając pocałunki na mojej szyi. Bardzo mi się to podobało i zaczęłam wplatać mu palce we włosy. Po chwili opuścił mnie na ziemię i pociągnął za rękę do jego sypialni. Justin był do mnie tyłem i zamykał drzwi. Kiedy odwrócił się w moją stronę szybko do niego podeszłam i zaczęłam go całować. On odwrócił mnie i oparł o drzwi ciągle całując. Odepchnęłam się od drzwi a Justin zjechał rękoma na mój tyłek. Zaczęliśmy iść w kierunku wielkiego łóżka. W pokoju było ciemno tylko przez okna wpadało światło księżyca.
Justin na chwilę przestał mnie całować i spojrzał mi w oczy.
- Chcesz tego? - Zapytał cicho i niepewnie.
Ja nie odpowiadając mu ani słowem pocałowałam go w usta i spowrotem spojrzałam mu w oczy.
- Mam do rozumieć jako 'tak' ? - Zapytał zachrypniętym głosem przysuwając się do mnie.
- Mhmmmm - Pokiwałam głową uśmiechając się do niego.
Justin mocno mnie złapał i do siebie przysunął. Zaczął składać pocałunki na mojej szyi i delikatnie opuścił na łóżko. Kiedy już leżałam on uklęknął nade mną i wsunął mi ręce pod koszulkę zaczynając ją ściągać. Lekko się podniosłam a on się jej pozbył. Nachylił się nade mną dotykając mojego ciała i zaczął całować. Przejechałam rękoma po jego torsie i doszłam do zakończenia jego koszulki. Złapałam za nią i zaczęłam ją z niego ściągać. Justin się podniósł i ściągnął ją z siebie po czym nachylił się i wsunął rękę pod moje plecy. Złapał za zapięcie stanika i zwinnie je odpiął. Ściągnął go ze mnie i rzucił koło łóżka. Zaczął całować mnie po szyi. Jedną ręką masował moje piersi. Podniosłam się i przewróciłam go na plecy. Usiadłam okrakiem na jego kroczu poruszając tyłkiem i całowałam go. Był już strasznie podniecony. Złapał mnie mocno za tyłek i czułam jak przyciska mnie do siebie mocniej a ja ciągle ocierałam się o jego krocze. Oderwałam się od jego ust i podniosłam. Zaczęłam odpinać mu spodnie a Justin od razu przewrócił mnie na plecy. Wstał z łózka i ściągnął z siebie resztę ubrań jakie na nim zostały i wszedł spowrotem na łóżko. Nachylił się nade mną dotykając mojego ciała i zaczął całować. Po chwili zaczął zjeżdżać rękoma i odpiął mi spodnie i je ze mnie ściągnął. Rzucił je na ziemie a ja w tym czasie podsunęłam się wyżej na poduszkach. Justin zaczął jechać ręką po mojej nodze i delikatnie je rozchylał. Zauważył, że zaczęłam się krępować wiec szybko uklęknął między nimi i pochylił się nade mną wpijając się w moje usta. Wplotłam palce w jego włosy co raz bardziej go całując. Justin zaczął zjeżdżać ręką na dół, lekko się spięłam ale kiedy zaczął mnie tam dotykać to po chwili mi przeszło. Czułam jak mnie podnieca i zaczynałam całować go jeszcze bardziej nachalnie. Mój oddech przyspieszył. Stawał się co raz cięższy a Justin sprawiał mi co raz większą przyjemność. Powoli zaczynałam wydawać z siebie ciche pojękiwania. Justin zszedł pocałunkami na moje piersi i ciągle mnie tam masował. Ja zaczęłam zagryzać wargę czując, że mam już chęć żeby już kontynuował. Rozkoszowałam się tym co Justin robił kiedy nagle przestał. Złapał mnie za biodra i lekko przysunął do siebie a sam przyparł do mnie. Nasze ciała się dotykały czułam jego ciepło. Zaczął mnie znów całować i poczułam, że zaczyna powoli i delikatnie we mnie wchodzić. Jęknęłam z bólu zaciskając powieki..
- Spokojnie. - Szepnął mi do ucha. - Rozluźnij się trochę. - Powiedział i zaczął mnie dotykać i całować.
Na chwile przestał we mnie wchodzić ale się nie wycofał i ciąglę namiętnie mnie całował. Po chwili kiedy byłam skoncentrowana na jego dotyku i pocałunkach nagle we mnie wszedł a ja prawie krzyknęłam.
- Ciszej troszkę. - Powiedział i zaczął mnie całować będąc we mnie ale nic nie robiąc.
- To bolało. - Jęknęłam.
- Wiem, przepraszam. - Szepnął mi w usta i zaczął całować.
Poczułam jak zaczyna się we mnie ruszać. Jego ruchy były bardzo delikatne ale jeszcze bolały. Z każdym jego ruchem przestawałam czuć ból a co raz bardziej sprawiało mi to przyjemność. Nasze oddechy stały się równe i na zmianę przeplatały się z naszymi pojękiwaniami. Justin zaczynał robić to co raz szybciej a ja powoli zaczęłam się zatracać w jego pchnięciach rozkoszując się jego męskością, która wypełniała mnie od środka.
***
Obudziłam się rano. Pierwsze co czułam to właśnie to że strasznie chce mi się pić i boli mnie głowa. Po sekundzie zorientowałam się, że śpię w samej bieliźnie. Nagle poczułam ciepły oddech na mojej szyi. Odwróciłam się, to był Justin.
- Hej śliczna. - Powiedział z uśmiechem przysuwając mnie do niego i splątał nasze nogi.
- Hej. - Odpowiedziałam z uśmiecham i położyłam rękę na jego torsie.
Chłopak od razu się do mnie zbliżył i dał mi całusa.
- Jak się czujesz? - Zapytał i mnie przytulił.
- Pić mi się chce. - Zaśmiałam się a Justin mi zawtórował.
Sięgnął na szafkę przy łóżku i podał mi butelkę wody.
- Ooo woda. - Powiedziałam ucieszona a Justin zaczął się ze mnie śmiać.
Podniosłam się i usiadłam odkręcając butelkę a Justin delikatnie jeździł ręką po moich plechach.
- Jesteś głodna? - Zapytał się kiedy piłam.
- Trochę. - Uśmiechnęłam się zakręcając wodę.
- No dobrze więc jak chcesz to leszcze sobie poleż a ja zrobię coś do jedzenia. - Powiedział i wstał z łózka.
- Mhm. - Mruknęłam opadając spowrotem na poduszki i patrząc jak Justin wychodzi z pokoju.
Sięgnęłam po telefon żeby zobaczyć, która jest godzina. Była 7 rano, nawet nie wiem jakim cudem tak wcześnie się sama obudziłam. Leżałam na łóżku i układałam wszystko co się od wczoraj stało. Dalej nie zdawałam sobie sprawy z tego że Justin jest moim chłopakiem. Może to jest głupie bo tak naprawdę ja go nie znam, ale trudno. Strasznie mi się podoba i czuje coś do niego i wiem ze to nie może być tylko zwykłe zauroczenie. Wstałam powoli z łóżka i zawołałam Justina. Po chwili chłopak wszedł do pokoju ubrany w same spodnie a ja odruchowo mu się przyjrzałam i przygryzłam wargę.
- Wołałaś mnie? - Zapytał patrząc na mnie i opierając się o ścianę.
- Ymm tak. - Odpowiedziałam mu przestając mu się przyglądać.
- A więc co się takiego stało? - Podszedł do mnie i mnie przytulił przyglądając mi się.
- Musze wziąć prysznic, gdzie masz jakieś ręczniki? - Zaczęłam i objęłam chłopaka.
Mimo, że z nim byłam to jeszcze nie było dla mnie czymś normalnym i lekko się krępowałam, ale starałam się tego nie okazywać.
- Ręczniki są w szafce w łazience, na pewno sobie poradzisz. - Powiedział z uśmiechem i dał mi całusa. - Am i jak coś to staraj się nie krzyczeć bo Max i Leny jeszcze śpią. - Zaśmiał się a ja po chwili mu zawtórowałam.
- Dobrze. - Odpowiedziałam i zaczęłam się uwalniać z uścisku Justina żeby podnieść z ziemi moje ubrania. W związku z tym, że Max i Leny byli z nami w jednym domu szybko się ubrałam żeby nie iść do łazienki w samej bieliźnie. Mimo, że drzwi do łazienki były zaraz obok wejścia do sypialni Justina. Zaczęłam kierować się do drzwi kiedy Justin podszedł do mnie od tyłu i zaczął mnie przytulać i iść powoli za mną.
- Jak się wykąpiesz to zejdź do salonu. - Pocałował mnie w szyje i się odsunął.
- Dobrze. - Odpowiedziałam uśmiechając się do Justina.
Weszłam do łazienki przekręcając za sobą zamknięcie w drzwiach. Podeszłam do umywalki i oparłam się o nią rękoma patrzą przez chwile w lustro i przypominając sobie wydarzenia zeszłej nocy. Stałam tak i uśmiechałam się sama do siebie. Mimo, że nie znałam Justina naprawdę go pokochałam. Od czasu kiedy pierwszy raz go zobaczyłam wtedy kiedy Max zaczepił mnie i Caroline przyciągnął moją uwagę.
Odeszłam od lustra na chwile przerywając rozmyślania i ściągnęłam z siebie ubrania. Stojąc w samej bieliźnie sięgnęłam do zabudowanej pod umywalką szafki i wyciągnęłam z niej ręcznik rzucając go na ubrania które znajdowały się niedaleko prysznica.
Ściągnęłam z nadgarstka kumkę do włosów i związałam je w koka aby ich nie zmoczyć. Weszłam do prysznica i odkręciłam wodę. Uczucie ciepłego strumienia wody na moim ciele sprawiło lekkie ciarki. Zaczęłam przemywać ciało a w mojej głowie znów zaczęły plątać się myśli związane z Justinem.
Pamiętam jakby to było jeszcze dzisiaj. Ten jego wzrok na sobie. Dosłownie czułam jak mnie przeszywa. Kiedy spojrzałam na niego on ciągle mi się przyglądał. Nie powiem po przez moją głowę wtedy przemknęła myśl, że muszę się dowiedzieć kim on jest. Czułam, że muszę go poznać. To by mi nie dało spokoju. A teraz jak gdyby nic stoję naga w jego prysznicu. Nie mówiąc o tym, że spędziłam z nim noc. Jedną z najwspanialszych nocy o jakich mogłam sobie pomyśleć.
Stałam tak pod ciepłym strumieniem wody ciągle się uśmiechając. Po chwili zakręciłam wodę i wyszłam i zawinęłam się w ręcznik. Nagle rozległo się pukanie do drzwi a ja się trochę nastraszyłam.
- Emilyyy to ja Justin i mam pytanie. - Powiedział przeciągając moje imię.
Podeszłam do drzwi zawinięta w ręcznik i je otworzyłam.
- Jakie pytanie? - Zapytałam jedną ręką trzymając ręcznik.
Justin spojrzał na mnie i czułam jak robię się spięta.
- Ślicznie tak wyglądasz. - Powiedział i wszedł powoli do łazienki odpychając mnie lekko do tyłu i zamknął drzwi.
Przysunął mnie do siebie i oparł plecami o ścianę. Oparłam ręce na jego torsie a on zsunął jedną dłoń na mój tyłek i zaczął mnie namiętnie całować. Nie potrafiłam nie odwzajemnić tego pocałunku wiec wplotłam mu jedną dłoń we włosy a drugą wciąż trzymałam na jego nagim torsie. Nasz pocałunek stawał się co raz bardziej namiętny. Poczułam jak Justin zaczyna wjeżdżać dłonią między moje nogi.
- Justin nie teraz. - Powiedziałam przerywając pocałunek i złapałam go za rękę.
Chłopak momentalnie przestał i przysunął się do mnie. Odepchnęłam się od ściany i obróciłam nas tak, że to on stał plecami do niej. Zaczęłam go całować a on mocno złapał mnie w talii. Ta sytuacja była trochę dziwna na co od razu przerwałam cisze panującą pomiędzy nami.
- Miałeś jakieś pytanie, co nie? - Zapytałam z uśmiecham przerywając pocałunek.
- A no tak. - Zaśmiał się. - Chciałem się zapytać czy masz może ochotę na pizze bo nie chce mi się robić nic do jedzenia. - Powiedział z uśmiechem patrząc i czekając na moją odpowiedź.
- Jasne - Uśmiechnęłam się i na samą myśl o jedzeniu zgłodniałam jeszcze bardziej.
- Słodko się uśmiechasz. - Powiedział Justin i od razu mnie pocałował.
- Dziękuję. - Powiedziałam czując jak moją twarz zalewa rumieniec z zawstydzenia. - Leć już na dół zamówić pizze a ja za ten czas się ogarnę trochę. - Popatrzyłam na Justina i czekałam na jego reakcje.
- Mhmm. - Chłopak musnął moje usta i wyszedł powoli z łazienki.
Kiedy zamknął za sobą drzwi od razu podeszłam do umywalki i zaczęłam się ogarniać.
W związku, że ostatnio zawaliłam i nie dodałam rozdziału dodaje go teraz i z góry przepraszam :) Dużo się dzieje i zapomniałam . Ten rozdział jest jak na razie ostatnim. Co będzie dalej, czas pokaże :)
Do usłyszenia :)
poniedziałek, 23 lutego 2015
czwartek, 19 lutego 2015
Zła informacja
Niestety muszę zawiesić bloga ze względu na problemy rodzinne. Dla osob, ktore czytają bloga powinnam przekazać, iż nie wiem czy blog zostaje zawieszony całkowicie czy tymczasowo. W razie pytań proszę pytać w komentarzach. I z góry przepraszam.
Do usłyszenia
wtorek, 17 lutego 2015
Wybaczcie kochani
Ważna informacja kochani !!
Przez jakiś czas w związku z tym, że nie mam czasu muszę zrobić przerwę na blogu trwającą do weekendu. W weekend między 20-22 lutego pojawi się rozdział, ale nie wcześniej. Przepraszam tych którzy śledzą jednak tego bloga i obiecuję, że w weekend będzie rozdział i postaram się już normalnie wam dodawać ;)
Do usłyszenia ;)
czwartek, 5 lutego 2015
Rozdział 13
Justin odsunął się ode mnie patrząc mi w oczy a ja przygryzłam wargę. Odwrócił się bardzo powoli i zaczął iść w kierunku drzwi kiedy dzwonek zadzwonił drugi raz. Podszedł i je otworzył. Stał tam Max i śliczna czarnowłosa dziewczyna.
- Siemanko stary. - Przywitał się Max przepuszczając dziewczynę w drzwiach.
- Siema. - Odpowiedział chłopakowi. - Hej Leny - Przywitał się z dziewczyną i ją przytulił a mnie coś jakby ukłuło kiedy to zobaczyłam.
Uważnie im się przyglądałam kiedy kierowali się do salonu. Pierwszy szedł Justin a za nim Leny i Max.
- Leny poznaj Emily moją przyjaciółkę. - Kiedy to mówił spojrzał na mnie takim uroczym spojrzeniem a ja się od razu uśmiechnęłam.
- Hej jestem Emily. - Powiedziałam podchodząc do dziewczyny i podając jej rękę na przywianie.
Dziewczyna podała mi swoją dłoń i szczerze się uśmiechnęła.
- Hej, Leny. Miło poznać kogoś kto wygląda na normalnego. - Uśmiechnęła się do mnie i w tym samym momencie spojrzałyśmy na chłopaków.
Patrzyli na nas jak na kosmitów. A my od razu się zaśmiałyśmy.
- Ale ty miła Leny. Jak zawsze. - Zaśmiał się pod nosem. - Siadajcie. - Powiedział pokazując na narożnik.
Wszyscy poszliśmy w kierunku kanapy i usiedliśmy.
- Chcecie coś do picia? - Zapytał Justin przyglądając się nam.
- Stary co za pytanie. Dawaj jakieś piwko. - Powiedział Max i zaczął się śmiać.
- A ty jak zawsze. - Zaśmiała się Leny patrząc na Maxa.
- No co? - Zapytał dziewczynę ciągle się śmiejąc.
- Nie nic. - Leny zaczęła się śmiać i spojrzała na mnie.
- Dobra to chwile pójdę po piwo. - Powiedział Justin i zaczął się odwracać.
- Poczekaj. - Powiedziałam wstając z kanapy i dołączając do niego a chłopak od razu się do mnie uśmiechnął.
Zrobiłam to tylko dlatego, że chciałam się coś go zapytać. Kiedy weszliśmy do kuchni a ja miałam pewność, że oni nas nie usłyszą podeszłam bliżej Justina.
- Przyjaciółka? - Zapytałam z uśmiechem.
- No a nie? - Zapytał opierając mnie o szafkę i mnie pocałował i od razu na mnie spojrzał patrząc mi w oczy.
- No można tak powiedzieć. - Uśmiechnęłam się szeroko i sięgnęłam po 2 piwa a Justin zrobił to samo.
- Chodź wracamy bo coś sobie pomyślą. - Puścił mi oczko.
Poszłam przodem a Justin szedł zaraz za mną. Kiedy wychodziłam z kuchni Justin klepną mnie w tyłek. A ja od razu się odwróciłam.
- A to co miało być? - Zaśmiałam się patrząc na chłopaka widząc jego minę. Udawał, że to nie on.
- Ja nic nie zrobiłem. - Zaśmiał się i weszliśmy do salonu.
Max i Leny od razu spojrzeli w naszym kierunku a my szliśmy rozbawieni.
- Proszę. - Powiedziałam podając dziewczynie piwo i usiadłam niedaleko niej na kanapie.
- Dzięki. - Uśmiechnęła się do mnie.
Justin podał piwo Maxowi i usiadł wygodnie koło mnie kładąc jedną rękę za mną. Po chwili poczułam jak jeździ mi ręką po plecach. Od razu spojrzałam na chłopaka a on się do mnie uśmiechnął. Spojrzał na mnie pytająco a ja od razu domyśliłam się, że chodzi mu o to czy mi to przeszkadza. Nic nie zrobiłam jego dotyk był przyjemny i nie chciałam żeby przestawał. Zaczęłam gadać z Leny a Justin się do mnie przysunął.
- Sorki, że tak od razu o to pytam ale ile masz lat? - Zapytałam z głupią miną.
- Dwa miesiące temu skończyłam 17. A ty? - Odpowiedziała dziewczyna od razu pytając.
- No ja skończyłam 17 ale prawie na początku roku. - Powiedziałam.
Chciałam tylko jakoś rozkręcić rozmowę bo było trochę sztywno.
- Widzę, że jesteś nową znajomą Justina. - Powiedziała z uśmiechem.
- No tak poznaliśmy się jakiś czas temu. - Uśmiechnęłam się od dziewczyny.
- Jak długo tu mieszkasz? - Zapytała Leny.
- Od urodzenia. - Odpowiedziałam biorąc łyka piwa.
- To szkoda, że wcześniej się nie poznałyśmy. - Zaśmiała się.
- No nie powiem, że nie. - Odwzajemniłam reakcje dziewczyny.
- A co się stało, że zaczęłaś się zadawać z tymi idiotami? - Zażartowała i spojrzałyśmy na miny chłopaków.
- Moja przyjaciółka się wyprowadziła, a jeszcze jak była tu na miejscu to przez przypadek ich spotkaliśmy i jakoś tak wyszło. - Powiedziałam uśmiechając się do Maxa.
Nasza rozmowa była co raz mniej sztywna i czułam się pewniej w ich towarzystwie. Co chwilę z czegoś się śmiałam razem z Leny. Max co chwile gadał jakieś głupoty przez co nie możne było się nie śmiać. Kiedy każdy z nas skończył już pić piwo Justin poniósł butelki ze stołu i zaczął kierować się do kuchni.
- No to nadszedł czas na wódkę. - Powiedziałam lekko się śmiejąc i spojrzałam na dziewczynę a ona od razu się zaśmiała.
- Czekaj pomogę ci przynieść wszystko. - Powiedziałam do Justina a on się odwrócił.
Wstałam od stołu i zaczęłam iść w kierunku kuchni. Weszłam zaraz za Justinem. Chłopak odłożył butelki na mały stolik w kącie kuchni i podszedł do mnie.
- Czy ty to robisz celowo? - Zapytał przysuwając się do mnie i kładąc dłonie na moich biodrach.
- Możee. - Odpowiedziałam przygryzając wargę.
Nagle usłyszałam głos dziewczyny.
- Pomóc wam z czymś? - Zapytała lekko zmieszana.
Justin od razu się ode mnie odsunął a ja spojrzałam na dziewczynę.
- A no możesz. - Zająknął się Justin przez tę krępującą sytuacje i podszedł do lodówki po wódkę.
- Pomożesz mi to zanieść do salonu? - Zapytała z uśmiechem.
- Jasne. - Leny się do mnie uśmiechnęła i wzięła ode mnie jedzenie i poszła do salonu. Wzięłam picie i jedną miseczkę z jedzeniem i poszłam zaraz za nią. Kiedy wychodziłam z kuchni spojrzałam na Justina a a poznałam z ruchu jego ust, żę mówi mi żebym została. Uśmiechnęłam się tylko szeroko i wyszłam mówiąc, że zaraz wrócę a Justin szeroko się uśmiechnął.
Weszłam do salonu stawiając picie i miseczkę z jedzeniem na stole.
- Jeszcze tylko kieliszki i szklanki. - Powiedziałam do Leny, która patrzyła na mnie stojąc przy stole.
- Pomóc ci? - Zapytała.
- Nie nie trzeba. - Uśmiechnęłam się do niej serdecznie. - Usiądź a ja przyniosę. - Dokończyłam i poszłam do kuchni a Leny usiadła na swoim miejscu.
Kiedy weszłam do kuchni nie widziałam tam Justina. Nagle ktoś złapał mnie od tyłu kiedy szłam w kierunku szafki a ja aż podskoczyłam ze strachu.
- Jeny ale mnie nastraszyłeś. - Powiedziałam odwracając się.
- Przepraszam. - Powiedział z uśmiechem i dał mi buziaka.
- Gdzie masz szklanki? - Zapytałam dla zmiany tematu.
- Po lewej na górze. - Powiedział pokazując głową na szafkę.
- Ty weź kieliszki. - Powiedziałam sięgając po 4 szklanki.
- Idziemy? - Zapytał ze smutną miną.
- Idziemy. - Odpowiedziałam odwracając się a Justin przyparł mnie do szafki i zaczął całować a ja to odwzajemniłam. Prawie wypadła mi szklanka z ręki ale on złapał ją w ostatniej chwili i postawił ją na szafce za mną.
- Niezdara. - Powiedział śmiejąc się i dał mi buziaka i zaczął wychodzić z kuchni z wódką i kieliszkami. Wzięłam szklanki i go dogoniłam.
- Ja niezdara? - Zapytałam patrząc na niego.
- No a ja? - Zapytał śmiejąc się ze mnie.
- To twoja wina. - Powiedziałam szturchając go a jemu prawie wypadł kieliszek z ręki i spojrzał na mnie a ja na niego.
- Ktoś tu sobie zbiera. - Uśmiechnął się do mnie zadziornie.
- Oj no nie wiem. - Odpowiedziałam mu kładąc szklanki na stole i szybko siadając i wystawiłam do niego język.
- Max chodź zapalimy. - Powiedział patrząc na chłopaka.
- Hmm dobry pomysł! - Prawie krzyknął teatralnie a ja z Leny się zaśmiałyśmy.
Chłopaki zaczęli kierować się na balkon a ja odprowadzałam ich wzrokiem. Kiedy dziewczyna mi przerwała.
- Justin traktuje cie całkiem inaczej. - Powiedziała nie ukrywając zdumienia i patrzyła na mnie.
- Inaczej czyli jak? - Zapytałam zaciekawiona siadając wygodnie na kanapie.
- No wiesz on na ogół bawi się dziewczynami i nie za często jest miły.
- To już akurat wiem. - Powiedziałam uśmiechając się do dziewczyny.
- Wiesz on przy tobie wydaje się być szczęśliwy. - Powiedziała a ja spojrzałam na nią. - Dawno się tak szczerze nie uśmiechał do dziewczyny. - Powiedziała z uśmiechem.
- Czy ty masz coś na myśli? - Spojrzałam pytająco na Leny.
- Wiesz wydaje mi się, że on coś do ciebie czuje. - Po tych słowach ścisnęło mnie w brzuchu a serce mocniej zaczęło bić.
- Uważasz, że mu się aż tak spodobałam? - Zapytałam z nadzieją, że ona wie coś więcej.
- Ja nie wiem nic na twój temat ale Max jest też jakiś dziwny i teraz na pewno cię obgadują. - Powiedziała i zaczęła się śmiać a ja zareagowałam tak samo.
Nagle usłyszeliśmy jak drzwi na balkon się otwierają a Justin ucisza Maxa. To było dziwne trochę. Kiedy Justin wszedł do salonu spojrzał mi w oczy i szczerze się uśmiechnął. Poczułam nagle takie dziwne ciepło w środku. Justin powoli podszedł do kanapy i usiadł koło mnie. Jego kroki wydawały się bardzo powolne a ja tak bardzo chciałam żeby siedział już koło mnie. Usiadł koło mnie a nasze nogi się dotknęły a ja spojrzałam na Justina. Max coś mówił do Leny ale całkowicie byłam skupiona na czymś innym. Na chwile nie istniało wszystko dookoła a ja analizowałam to co powiedziała mi Leny. Patrzyłam Justinowi w oczy a on położył mi rękę na biodrze i wsunął mi ją lekko pod koszulkę i rysował wzorki na mojej skórze. To było bardzo przyjemne uczucie i zrobiło mi się ciepło na samą myśl, że to co ona mi powiedziała jest prawdą. Odczuwałam jakby rysował jakieś litery a ja od razu szeroko się do niego uśmiechnęłam i przysunęłam się bliżej niego. Z chwili na chwile podobał mi się co raz bardziej. Chciałam znów poczuć jego smak, jego ciepło. Czułam się w jego towarzystwie pewna siebie i bezpieczna. Zadawałam sobie pytanie czy mogłam się zakochać ale to było zbyt szybko. Justin strasznie mi się podobał. Przez głowę przeszła mi myśl, że Justin mógłby być moim chłopakiem. Wtedy byłabym bardzo szczęśliwa....
Po chwili oderwałam wzrok od Justina i odwróciłam głowę w stronę Maxa i Leny a dziewczyna posłała mi jeden z mega słodkich uśmiechów a ja dalej myślałam o tym co mi powiedziała.
- No to czas coś wypić. - Powiedział Justin wyrywając mnie z zamyślenia.
- Dobry pomysł - Dopowiedział Max.
Justin zdjął ze mnie rękę i rozlał nam po kieliszku.
- Okazyjnie pierwszego nie popijamy. - Powiedział patrząc Leny i po chwili na mnie.
- No chyba nie. - Powiedziałyśmy równo z oburzeniem i nagle zaczęłyśmy się śmiać.
- Ymm zaczyna się. - Powiedział Max śmiejąc się z nas.
- Oj dziewczyny to tylko jeden. - Powiedział Justin patrząc na Leny a później na mnie i uśmiechnął się.
- Tylko jeden. Co nie Leny? - Powiedziałam i popatrzyłam na dziewczynę pytająco.
- Jeden jedyny taki. - Powiedziała z lekkim grymasem.
- Wiec mam nadzieje, że wszyscy złapiemy razem dobry kontakt. - Powiedział Justin. - A nawet bardzo dobry. - Dopowiadając to uśmiechnął się uwodzicielsko do mnie a ja się zarumieniłam.
Każdy z nas przechylił kieliszek a ja jakbym poczuła ogień w przełyku. Nienawidziłam tego uczucia i skrzywiłam się. Paliło jak cholera. Opuściłam głowę robiąc dziwną minę. Po chwili ją podniosłam i spojrzałam na Leny. Nie wyglądała gorzej ode mnie.
- Nienawidzę cie za to Bieber. - Powiedziała śmiejąc się a Justin od razu to odwzajemnił.
- Oj tam przeżyjesz. - Puścił jej oczko. - To wypijmy szybko drugiego ale popijając, będzie wam lepiej. - Powiedział z uśmiechem.
Justin rozlał drugą kolejkę a ja nalałam picia każdemu. Kiedy mieliśmy wypić przechyliłam kieliszek i od razu zrobiłam kilka łyków napoju. Tym razem nie było tak źle. Nie czułam już tak mocnego pieczenia w gardle wiec nie skrzywiłam się nawet, ale Leny i tak zrobiła minę.
- Nienawidzę wódki. - Powiedziała widząc, że każdy się na nią patrzy.
Siedzieliśmy i gadaliśmy. Justin po wypiciu 2 kolejki wstał i włączył muzykę i przyciemnił światło do prawie minimum. W salonie panował lekki pół mrok. Usiadł spowrotem koło mnie. Tym razem bardzo blisko. Położył rękę znów pod moją koszulkę i przysunął mnie do siebie a ja na niego spojrzałam z uśmiechem. Usiadłam wygodnie i zaczęliśmy wszyscy rozmawiać i się lepiej poznawać. Każdy po trochę zjadł i dalej piliśmy. Kolejka za kolejką a ja czułam jak zaczyna mi się powoli kręcić w głowie. Trochę źle się poczułam.
- Justin, ja na chwilkę wyjdę na balkon. - Uśmiechnęłam się do chłopaka a on wstał i mnie przepuścił.
Kiedy byłam już przy drzwiach i je otwierałam usłyszałam głos Justina.
- Ja pójdę z nią, zaraz wrócimy. - Powiedział a Leny z Maxem mu przytaknęli.
Otworzyłam drzwi i wyszłam. Nie zamykałam ich bo wiedziałam, że Justin idzie kawałek za mną. Stanęłam przy barierce nabierając kilka głębokich oddechów. Nagle poczułam jak mnie przytula.
- Emi wszystko ok? - Zapytał z troską.
- Tak trochę się źle poczułam. - Odpowiedziałam z uśmiechem i nabrałam powietrza do płuc.
- Czemu? - Zapytał a ja się odwróciłam.
- Dawno tyle nie wypiłam. - Odpowiedziałam lekko się śmiejąc a nasze twarze dzieliły centymetry.
Przestałam się śmiać i spojrzałam Justinowi prosto w oczy i rozważałam czy zadać mu bardzo ważne dla mnie pytanie. Po chwili przełamałam się.
- Justin. - Powiedziałam niepewnie.
- Tak? - Zapytał chłopak.
- Jak bardzo ci się podobam? - Zapytałam wciąż patrząc mu w oczy a on lekko się odsunął.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć bo to dla mnie dziwne a dla ciebie tym bardziej. - Powiedział zmieszany i ujął moją twarz w dłonie.
- Odpowiedz mi. - Powiedziałam proszącym głosem.
W mojej głowie roiło się od różnych myśli. Bałam się trochę tego co on zaraz powie.
- Wiesz Emily... - Zaczął ale na chwilę zmilkł.
- Mów. - Powiedziałam z uśmiechem.
- No bo ja się w tobie zakochałem. - Kiedy to powiedział zaczął gładzić mój policzek. - Nie mogę przestać o tobie myśleć. O tym jak się uśmiechasz, śmiejesz, złościsz. Nie mogę wymazać z głowy obrazu twoich oczu, twojego zgrabnego ciała. Nie przestaje ani na chwile o tobie myśleć. Jesteś taka śliczna...- Kontynuował patrząc mi w oczy a ja stałam jak wryta.
- Nie wiem co mam powiedzieć. - Powiedziałam zawstydzona i spuściłam wzrok, moje nogi były jak z waty a serce o mało nie wyskoczyło z piersi.
- Emily? - Powiedział pytająco.
- Tak? -Podniosłam wzrok na chłopaka.
- Zostań moją dziewczyną, proszę. - Powiedział to bardzo poważnie przysuwając się do mnie na tyle blisko, że czułam jego oddech.
- Mało się znamy... - Zaczęłam ale przerwał mi.
- Tak wiem, ale ja chce mieć cię przy sobie. - Powiedział i czekał na moją reakcje.
Ja przez chwilę wpatrywałam się w chłopaka i czułam jak szczęście rozrywa mnie od środka a za razem byłam skrępowana tą sytuacją. Justin uważnie mi się przyglądał a ja zastanawiałam się jak rozegrać tę sytuacje. Po chwili powiesiłam go ręce na szyi i wpiłam się w jego usta. Jus nie krył, że zszokowałam go moją reakcją ale po chwili odwzajemnił mój pocałunek i stał się on bardzo namiętny. Justin mnie do siebie przytulił i ciągle całował. Po chwili nasze usta się rozłączyły a Jus lekko się odsunął patrząc mi w oczy. Jego pytający wzrok się we mnie wbił i zaczął otwierać usta ale ja położyłam na nich palec i z uśmiechem pokiwałam mu głową. Uśmiechnęłam się delikatnie i zabrałam palec z jego miękkich ust.
- Czy to znaczy.. - Zaczął ale ja zasłoniłam mu usta.
- Tak chce spróbować. - Powiedziałam a Justin wpił się w moje usta mocno mnie przytulając.
Odsunął się ode mnie a na jego twarzy widziałam szczęście jakie można spotkać u małego dziecka. Jeszcze raz mocno mnie przytulił a ja odwzajemniłam jego gest.
- Chodź wracajmy do nich. - Powiedział mi do ucha.
- Mhm. - Przytaknęłam mu i odsunęłam się lekko.
Otworzyłam drzwi i weszłam do domu a Justin złapał mnie od razu za rękę. Spojrzałam na chłopaka i uśmiechnęłam się. Zeszliśmy do salonu a Leny i Max nawet nas nie zauważyli. Podeszliśmy do kanapy a ja puściłam Justina i usiadłam a on zaraz za mną.
- Wszystko ok? - Zapytała z troską Leny.
- Tak już dobrze. - Odpowiedziałam z uśmiechem. - No to wypijmy za szczęście. - Wypaliłam jak głupia a Max i Leny popatrzyli na mnie pytająco.
- Więc Emily jest moją dziewczyną. - Powiedział Justin patrząc na mnie i złapał mnie za rękę. Może to było sztuczne ale bardzo mnie ucieszyło to, że od razu głośno o tym powiedział mimo że kiedy to mówił poczułam nagłe ciepło w sobie.
- Gratulacje. - Powiedzieli równo a wszyscy od razu się zaśmialiśmy.
Justin polał kolejkę i wypiliśmy ją. Siedzieliśmy na kanapie a chłopak wciąż trzymał rękę na moim biodrze. Co chwile ją zabierał żeby polać następną kolejkę ale jego dłoń ciągle wracała na swoje miejsce. I tak ciągle.
Czułam się co raz bardziej pijana ale trzymałam się lepiej niż Leny. Dziewczyna była już bardzo wstawiona.
- Leny może zostań dzisiaj na noc tutaj? - Zaproponował Justin.
- Nie chce sprawiać kłopotu. - Powiedziała a jej język się plątał.
- To nic takiego, zostań nie będziesz wracać w takim stanie. Ani ty ani Max. - Powiedział z uśmiechem.
- Dziekuje. - Uśmiechnęła się szatynka. - Ale wiesz co ja bym was już chyba opuściła i się położyła. - Zaśmiała się pod nosem.
- Nie ma sprawy. - Powiedział Jus z uśmiechem.
- Zaprowadzę cię. - Powiedział i zaczął wstawać.
- Siedź tutaj stary. - Rzucił Max. - Ja pójdę z nią. - Jego język też już się nieźle plątał.
Wstali oboje z kanapy i poszli w kierunku schodów rozmawiając. Justin od razu na mnie spojrzał a ja na niego.
- No to zostaliśmy sami. - Powiedział uśmiechając się a ja podniosłam się lekko i usiadłam na chłopaku okrakiem. Widziałam, że trochę się zdziwił.
- A no tak. - Powiedziałam śmiejąc się a Justin położył ręce na moim tyłku i je zacisnął.
- Więc co robimy? - Zapytał
- Wiesz mam taki malutki pomysł. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dałam Justinowi całusa i wstałam kierując się do kuchni. Justin patrzył na mnie pytająco. Weszłam do kuchni i wzięłam 2 piwa. Zaczęłam iść w kierunku salonu. Wchodząc widziałam, że Justin idzie w moją stronę i patrzy się na mnie pytająco. Podeszłam do niego i złapałam go za rękę.
- Chodź ze mną - Uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam go za sobą wchodząc na schody.
- Ale gdzie idziemy? - Zapytał.
- Idziemu na świeże powietrze. - Zaśmiałam się bo nie mogłam się wysłowić a Jus od razu zareagował tak samo.
Wyszliśmy na balkon i Justin usiadł w wielkim fotelu i pociągnął mnie na siebie. Przewiesiłam moje nogi przez jego i tak siedzieliśmy. Otworzyliśmy po piwie i zaczęliśmy pić. Justin po chwili odpalił papierosa. Opierałam się i przyglądałam mu się uważnie. Przez cały czas kiedy palił żadne z nas się nie odezwało a ja ciągle patrzyłam na niego uśmiechając się.
Przepraszam, że tak późno dodany ale miałam troszkę zajęć które mi uniemożliwiały dodanie :) Mam nadzieje, że się spodoba :) Komentujcie i udostępniajcie :)
Do usłyszenia :D
Jakiegokolwiek uwagi proszę dodawać w komentarzach :)
- Siemanko stary. - Przywitał się Max przepuszczając dziewczynę w drzwiach.
- Siema. - Odpowiedział chłopakowi. - Hej Leny - Przywitał się z dziewczyną i ją przytulił a mnie coś jakby ukłuło kiedy to zobaczyłam.
Uważnie im się przyglądałam kiedy kierowali się do salonu. Pierwszy szedł Justin a za nim Leny i Max.
- Leny poznaj Emily moją przyjaciółkę. - Kiedy to mówił spojrzał na mnie takim uroczym spojrzeniem a ja się od razu uśmiechnęłam.
- Hej jestem Emily. - Powiedziałam podchodząc do dziewczyny i podając jej rękę na przywianie.
Dziewczyna podała mi swoją dłoń i szczerze się uśmiechnęła.
- Hej, Leny. Miło poznać kogoś kto wygląda na normalnego. - Uśmiechnęła się do mnie i w tym samym momencie spojrzałyśmy na chłopaków.
Patrzyli na nas jak na kosmitów. A my od razu się zaśmiałyśmy.
- Ale ty miła Leny. Jak zawsze. - Zaśmiał się pod nosem. - Siadajcie. - Powiedział pokazując na narożnik.
Wszyscy poszliśmy w kierunku kanapy i usiedliśmy.
- Chcecie coś do picia? - Zapytał Justin przyglądając się nam.
- Stary co za pytanie. Dawaj jakieś piwko. - Powiedział Max i zaczął się śmiać.
- A ty jak zawsze. - Zaśmiała się Leny patrząc na Maxa.
- No co? - Zapytał dziewczynę ciągle się śmiejąc.
- Nie nic. - Leny zaczęła się śmiać i spojrzała na mnie.
- Dobra to chwile pójdę po piwo. - Powiedział Justin i zaczął się odwracać.
- Poczekaj. - Powiedziałam wstając z kanapy i dołączając do niego a chłopak od razu się do mnie uśmiechnął.
Zrobiłam to tylko dlatego, że chciałam się coś go zapytać. Kiedy weszliśmy do kuchni a ja miałam pewność, że oni nas nie usłyszą podeszłam bliżej Justina.
- Przyjaciółka? - Zapytałam z uśmiechem.
- No a nie? - Zapytał opierając mnie o szafkę i mnie pocałował i od razu na mnie spojrzał patrząc mi w oczy.
- No można tak powiedzieć. - Uśmiechnęłam się szeroko i sięgnęłam po 2 piwa a Justin zrobił to samo.
- Chodź wracamy bo coś sobie pomyślą. - Puścił mi oczko.
Poszłam przodem a Justin szedł zaraz za mną. Kiedy wychodziłam z kuchni Justin klepną mnie w tyłek. A ja od razu się odwróciłam.
- A to co miało być? - Zaśmiałam się patrząc na chłopaka widząc jego minę. Udawał, że to nie on.
- Ja nic nie zrobiłem. - Zaśmiał się i weszliśmy do salonu.
Max i Leny od razu spojrzeli w naszym kierunku a my szliśmy rozbawieni.
- Proszę. - Powiedziałam podając dziewczynie piwo i usiadłam niedaleko niej na kanapie.
- Dzięki. - Uśmiechnęła się do mnie.
Justin podał piwo Maxowi i usiadł wygodnie koło mnie kładąc jedną rękę za mną. Po chwili poczułam jak jeździ mi ręką po plecach. Od razu spojrzałam na chłopaka a on się do mnie uśmiechnął. Spojrzał na mnie pytająco a ja od razu domyśliłam się, że chodzi mu o to czy mi to przeszkadza. Nic nie zrobiłam jego dotyk był przyjemny i nie chciałam żeby przestawał. Zaczęłam gadać z Leny a Justin się do mnie przysunął.
- Sorki, że tak od razu o to pytam ale ile masz lat? - Zapytałam z głupią miną.
- Dwa miesiące temu skończyłam 17. A ty? - Odpowiedziała dziewczyna od razu pytając.
- No ja skończyłam 17 ale prawie na początku roku. - Powiedziałam.
Chciałam tylko jakoś rozkręcić rozmowę bo było trochę sztywno.
- Widzę, że jesteś nową znajomą Justina. - Powiedziała z uśmiechem.
- No tak poznaliśmy się jakiś czas temu. - Uśmiechnęłam się od dziewczyny.
- Jak długo tu mieszkasz? - Zapytała Leny.
- Od urodzenia. - Odpowiedziałam biorąc łyka piwa.
- To szkoda, że wcześniej się nie poznałyśmy. - Zaśmiała się.
- No nie powiem, że nie. - Odwzajemniłam reakcje dziewczyny.
- A co się stało, że zaczęłaś się zadawać z tymi idiotami? - Zażartowała i spojrzałyśmy na miny chłopaków.
- Moja przyjaciółka się wyprowadziła, a jeszcze jak była tu na miejscu to przez przypadek ich spotkaliśmy i jakoś tak wyszło. - Powiedziałam uśmiechając się do Maxa.
Nasza rozmowa była co raz mniej sztywna i czułam się pewniej w ich towarzystwie. Co chwilę z czegoś się śmiałam razem z Leny. Max co chwile gadał jakieś głupoty przez co nie możne było się nie śmiać. Kiedy każdy z nas skończył już pić piwo Justin poniósł butelki ze stołu i zaczął kierować się do kuchni.
- No to nadszedł czas na wódkę. - Powiedziałam lekko się śmiejąc i spojrzałam na dziewczynę a ona od razu się zaśmiała.
- Czekaj pomogę ci przynieść wszystko. - Powiedziałam do Justina a on się odwrócił.
Wstałam od stołu i zaczęłam iść w kierunku kuchni. Weszłam zaraz za Justinem. Chłopak odłożył butelki na mały stolik w kącie kuchni i podszedł do mnie.
- Czy ty to robisz celowo? - Zapytał przysuwając się do mnie i kładąc dłonie na moich biodrach.
- Możee. - Odpowiedziałam przygryzając wargę.
Nagle usłyszałam głos dziewczyny.
- Pomóc wam z czymś? - Zapytała lekko zmieszana.
Justin od razu się ode mnie odsunął a ja spojrzałam na dziewczynę.
- A no możesz. - Zająknął się Justin przez tę krępującą sytuacje i podszedł do lodówki po wódkę.
- Pomożesz mi to zanieść do salonu? - Zapytała z uśmiechem.
- Jasne. - Leny się do mnie uśmiechnęła i wzięła ode mnie jedzenie i poszła do salonu. Wzięłam picie i jedną miseczkę z jedzeniem i poszłam zaraz za nią. Kiedy wychodziłam z kuchni spojrzałam na Justina a a poznałam z ruchu jego ust, żę mówi mi żebym została. Uśmiechnęłam się tylko szeroko i wyszłam mówiąc, że zaraz wrócę a Justin szeroko się uśmiechnął.
Weszłam do salonu stawiając picie i miseczkę z jedzeniem na stole.
- Jeszcze tylko kieliszki i szklanki. - Powiedziałam do Leny, która patrzyła na mnie stojąc przy stole.
- Pomóc ci? - Zapytała.
- Nie nie trzeba. - Uśmiechnęłam się do niej serdecznie. - Usiądź a ja przyniosę. - Dokończyłam i poszłam do kuchni a Leny usiadła na swoim miejscu.
Kiedy weszłam do kuchni nie widziałam tam Justina. Nagle ktoś złapał mnie od tyłu kiedy szłam w kierunku szafki a ja aż podskoczyłam ze strachu.
- Jeny ale mnie nastraszyłeś. - Powiedziałam odwracając się.
- Przepraszam. - Powiedział z uśmiechem i dał mi buziaka.
- Gdzie masz szklanki? - Zapytałam dla zmiany tematu.
- Po lewej na górze. - Powiedział pokazując głową na szafkę.
- Ty weź kieliszki. - Powiedziałam sięgając po 4 szklanki.
- Idziemy? - Zapytał ze smutną miną.
- Idziemy. - Odpowiedziałam odwracając się a Justin przyparł mnie do szafki i zaczął całować a ja to odwzajemniłam. Prawie wypadła mi szklanka z ręki ale on złapał ją w ostatniej chwili i postawił ją na szafce za mną.
- Niezdara. - Powiedział śmiejąc się i dał mi buziaka i zaczął wychodzić z kuchni z wódką i kieliszkami. Wzięłam szklanki i go dogoniłam.
- Ja niezdara? - Zapytałam patrząc na niego.
- No a ja? - Zapytał śmiejąc się ze mnie.
- To twoja wina. - Powiedziałam szturchając go a jemu prawie wypadł kieliszek z ręki i spojrzał na mnie a ja na niego.
- Ktoś tu sobie zbiera. - Uśmiechnął się do mnie zadziornie.
- Oj no nie wiem. - Odpowiedziałam mu kładąc szklanki na stole i szybko siadając i wystawiłam do niego język.
- Max chodź zapalimy. - Powiedział patrząc na chłopaka.
- Hmm dobry pomysł! - Prawie krzyknął teatralnie a ja z Leny się zaśmiałyśmy.
Chłopaki zaczęli kierować się na balkon a ja odprowadzałam ich wzrokiem. Kiedy dziewczyna mi przerwała.
- Justin traktuje cie całkiem inaczej. - Powiedziała nie ukrywając zdumienia i patrzyła na mnie.
- Inaczej czyli jak? - Zapytałam zaciekawiona siadając wygodnie na kanapie.
- No wiesz on na ogół bawi się dziewczynami i nie za często jest miły.
- To już akurat wiem. - Powiedziałam uśmiechając się do dziewczyny.
- Wiesz on przy tobie wydaje się być szczęśliwy. - Powiedziała a ja spojrzałam na nią. - Dawno się tak szczerze nie uśmiechał do dziewczyny. - Powiedziała z uśmiechem.
- Czy ty masz coś na myśli? - Spojrzałam pytająco na Leny.
- Wiesz wydaje mi się, że on coś do ciebie czuje. - Po tych słowach ścisnęło mnie w brzuchu a serce mocniej zaczęło bić.
- Uważasz, że mu się aż tak spodobałam? - Zapytałam z nadzieją, że ona wie coś więcej.
- Ja nie wiem nic na twój temat ale Max jest też jakiś dziwny i teraz na pewno cię obgadują. - Powiedziała i zaczęła się śmiać a ja zareagowałam tak samo.
Nagle usłyszeliśmy jak drzwi na balkon się otwierają a Justin ucisza Maxa. To było dziwne trochę. Kiedy Justin wszedł do salonu spojrzał mi w oczy i szczerze się uśmiechnął. Poczułam nagle takie dziwne ciepło w środku. Justin powoli podszedł do kanapy i usiadł koło mnie. Jego kroki wydawały się bardzo powolne a ja tak bardzo chciałam żeby siedział już koło mnie. Usiadł koło mnie a nasze nogi się dotknęły a ja spojrzałam na Justina. Max coś mówił do Leny ale całkowicie byłam skupiona na czymś innym. Na chwile nie istniało wszystko dookoła a ja analizowałam to co powiedziała mi Leny. Patrzyłam Justinowi w oczy a on położył mi rękę na biodrze i wsunął mi ją lekko pod koszulkę i rysował wzorki na mojej skórze. To było bardzo przyjemne uczucie i zrobiło mi się ciepło na samą myśl, że to co ona mi powiedziała jest prawdą. Odczuwałam jakby rysował jakieś litery a ja od razu szeroko się do niego uśmiechnęłam i przysunęłam się bliżej niego. Z chwili na chwile podobał mi się co raz bardziej. Chciałam znów poczuć jego smak, jego ciepło. Czułam się w jego towarzystwie pewna siebie i bezpieczna. Zadawałam sobie pytanie czy mogłam się zakochać ale to było zbyt szybko. Justin strasznie mi się podobał. Przez głowę przeszła mi myśl, że Justin mógłby być moim chłopakiem. Wtedy byłabym bardzo szczęśliwa....
Po chwili oderwałam wzrok od Justina i odwróciłam głowę w stronę Maxa i Leny a dziewczyna posłała mi jeden z mega słodkich uśmiechów a ja dalej myślałam o tym co mi powiedziała.
- No to czas coś wypić. - Powiedział Justin wyrywając mnie z zamyślenia.
- Dobry pomysł - Dopowiedział Max.
Justin zdjął ze mnie rękę i rozlał nam po kieliszku.
- Okazyjnie pierwszego nie popijamy. - Powiedział patrząc Leny i po chwili na mnie.
- No chyba nie. - Powiedziałyśmy równo z oburzeniem i nagle zaczęłyśmy się śmiać.
- Ymm zaczyna się. - Powiedział Max śmiejąc się z nas.
- Oj dziewczyny to tylko jeden. - Powiedział Justin patrząc na Leny a później na mnie i uśmiechnął się.
- Tylko jeden. Co nie Leny? - Powiedziałam i popatrzyłam na dziewczynę pytająco.
- Jeden jedyny taki. - Powiedziała z lekkim grymasem.
- Wiec mam nadzieje, że wszyscy złapiemy razem dobry kontakt. - Powiedział Justin. - A nawet bardzo dobry. - Dopowiadając to uśmiechnął się uwodzicielsko do mnie a ja się zarumieniłam.
Każdy z nas przechylił kieliszek a ja jakbym poczuła ogień w przełyku. Nienawidziłam tego uczucia i skrzywiłam się. Paliło jak cholera. Opuściłam głowę robiąc dziwną minę. Po chwili ją podniosłam i spojrzałam na Leny. Nie wyglądała gorzej ode mnie.
- Nienawidzę cie za to Bieber. - Powiedziała śmiejąc się a Justin od razu to odwzajemnił.
- Oj tam przeżyjesz. - Puścił jej oczko. - To wypijmy szybko drugiego ale popijając, będzie wam lepiej. - Powiedział z uśmiechem.
Justin rozlał drugą kolejkę a ja nalałam picia każdemu. Kiedy mieliśmy wypić przechyliłam kieliszek i od razu zrobiłam kilka łyków napoju. Tym razem nie było tak źle. Nie czułam już tak mocnego pieczenia w gardle wiec nie skrzywiłam się nawet, ale Leny i tak zrobiła minę.
- Nienawidzę wódki. - Powiedziała widząc, że każdy się na nią patrzy.
Siedzieliśmy i gadaliśmy. Justin po wypiciu 2 kolejki wstał i włączył muzykę i przyciemnił światło do prawie minimum. W salonie panował lekki pół mrok. Usiadł spowrotem koło mnie. Tym razem bardzo blisko. Położył rękę znów pod moją koszulkę i przysunął mnie do siebie a ja na niego spojrzałam z uśmiechem. Usiadłam wygodnie i zaczęliśmy wszyscy rozmawiać i się lepiej poznawać. Każdy po trochę zjadł i dalej piliśmy. Kolejka za kolejką a ja czułam jak zaczyna mi się powoli kręcić w głowie. Trochę źle się poczułam.
- Justin, ja na chwilkę wyjdę na balkon. - Uśmiechnęłam się do chłopaka a on wstał i mnie przepuścił.
Kiedy byłam już przy drzwiach i je otwierałam usłyszałam głos Justina.
- Ja pójdę z nią, zaraz wrócimy. - Powiedział a Leny z Maxem mu przytaknęli.
Otworzyłam drzwi i wyszłam. Nie zamykałam ich bo wiedziałam, że Justin idzie kawałek za mną. Stanęłam przy barierce nabierając kilka głębokich oddechów. Nagle poczułam jak mnie przytula.
- Emi wszystko ok? - Zapytał z troską.
- Tak trochę się źle poczułam. - Odpowiedziałam z uśmiechem i nabrałam powietrza do płuc.
- Czemu? - Zapytał a ja się odwróciłam.
- Dawno tyle nie wypiłam. - Odpowiedziałam lekko się śmiejąc a nasze twarze dzieliły centymetry.
Przestałam się śmiać i spojrzałam Justinowi prosto w oczy i rozważałam czy zadać mu bardzo ważne dla mnie pytanie. Po chwili przełamałam się.
- Justin. - Powiedziałam niepewnie.
- Tak? - Zapytał chłopak.
- Jak bardzo ci się podobam? - Zapytałam wciąż patrząc mu w oczy a on lekko się odsunął.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć bo to dla mnie dziwne a dla ciebie tym bardziej. - Powiedział zmieszany i ujął moją twarz w dłonie.
- Odpowiedz mi. - Powiedziałam proszącym głosem.
W mojej głowie roiło się od różnych myśli. Bałam się trochę tego co on zaraz powie.
- Wiesz Emily... - Zaczął ale na chwilę zmilkł.
- Mów. - Powiedziałam z uśmiechem.
- No bo ja się w tobie zakochałem. - Kiedy to powiedział zaczął gładzić mój policzek. - Nie mogę przestać o tobie myśleć. O tym jak się uśmiechasz, śmiejesz, złościsz. Nie mogę wymazać z głowy obrazu twoich oczu, twojego zgrabnego ciała. Nie przestaje ani na chwile o tobie myśleć. Jesteś taka śliczna...- Kontynuował patrząc mi w oczy a ja stałam jak wryta.
- Nie wiem co mam powiedzieć. - Powiedziałam zawstydzona i spuściłam wzrok, moje nogi były jak z waty a serce o mało nie wyskoczyło z piersi.
- Emily? - Powiedział pytająco.
- Tak? -Podniosłam wzrok na chłopaka.
- Zostań moją dziewczyną, proszę. - Powiedział to bardzo poważnie przysuwając się do mnie na tyle blisko, że czułam jego oddech.
- Mało się znamy... - Zaczęłam ale przerwał mi.
- Tak wiem, ale ja chce mieć cię przy sobie. - Powiedział i czekał na moją reakcje.
Ja przez chwilę wpatrywałam się w chłopaka i czułam jak szczęście rozrywa mnie od środka a za razem byłam skrępowana tą sytuacją. Justin uważnie mi się przyglądał a ja zastanawiałam się jak rozegrać tę sytuacje. Po chwili powiesiłam go ręce na szyi i wpiłam się w jego usta. Jus nie krył, że zszokowałam go moją reakcją ale po chwili odwzajemnił mój pocałunek i stał się on bardzo namiętny. Justin mnie do siebie przytulił i ciągle całował. Po chwili nasze usta się rozłączyły a Jus lekko się odsunął patrząc mi w oczy. Jego pytający wzrok się we mnie wbił i zaczął otwierać usta ale ja położyłam na nich palec i z uśmiechem pokiwałam mu głową. Uśmiechnęłam się delikatnie i zabrałam palec z jego miękkich ust.
- Czy to znaczy.. - Zaczął ale ja zasłoniłam mu usta.
- Tak chce spróbować. - Powiedziałam a Justin wpił się w moje usta mocno mnie przytulając.
Odsunął się ode mnie a na jego twarzy widziałam szczęście jakie można spotkać u małego dziecka. Jeszcze raz mocno mnie przytulił a ja odwzajemniłam jego gest.
- Chodź wracajmy do nich. - Powiedział mi do ucha.
- Mhm. - Przytaknęłam mu i odsunęłam się lekko.
Otworzyłam drzwi i weszłam do domu a Justin złapał mnie od razu za rękę. Spojrzałam na chłopaka i uśmiechnęłam się. Zeszliśmy do salonu a Leny i Max nawet nas nie zauważyli. Podeszliśmy do kanapy a ja puściłam Justina i usiadłam a on zaraz za mną.
- Wszystko ok? - Zapytała z troską Leny.
- Tak już dobrze. - Odpowiedziałam z uśmiechem. - No to wypijmy za szczęście. - Wypaliłam jak głupia a Max i Leny popatrzyli na mnie pytająco.
- Więc Emily jest moją dziewczyną. - Powiedział Justin patrząc na mnie i złapał mnie za rękę. Może to było sztuczne ale bardzo mnie ucieszyło to, że od razu głośno o tym powiedział mimo że kiedy to mówił poczułam nagłe ciepło w sobie.
- Gratulacje. - Powiedzieli równo a wszyscy od razu się zaśmialiśmy.
Justin polał kolejkę i wypiliśmy ją. Siedzieliśmy na kanapie a chłopak wciąż trzymał rękę na moim biodrze. Co chwile ją zabierał żeby polać następną kolejkę ale jego dłoń ciągle wracała na swoje miejsce. I tak ciągle.
Czułam się co raz bardziej pijana ale trzymałam się lepiej niż Leny. Dziewczyna była już bardzo wstawiona.
- Leny może zostań dzisiaj na noc tutaj? - Zaproponował Justin.
- Nie chce sprawiać kłopotu. - Powiedziała a jej język się plątał.
- To nic takiego, zostań nie będziesz wracać w takim stanie. Ani ty ani Max. - Powiedział z uśmiechem.
- Dziekuje. - Uśmiechnęła się szatynka. - Ale wiesz co ja bym was już chyba opuściła i się położyła. - Zaśmiała się pod nosem.
- Nie ma sprawy. - Powiedział Jus z uśmiechem.
- Zaprowadzę cię. - Powiedział i zaczął wstawać.
- Siedź tutaj stary. - Rzucił Max. - Ja pójdę z nią. - Jego język też już się nieźle plątał.
Wstali oboje z kanapy i poszli w kierunku schodów rozmawiając. Justin od razu na mnie spojrzał a ja na niego.
- No to zostaliśmy sami. - Powiedział uśmiechając się a ja podniosłam się lekko i usiadłam na chłopaku okrakiem. Widziałam, że trochę się zdziwił.
- A no tak. - Powiedziałam śmiejąc się a Justin położył ręce na moim tyłku i je zacisnął.
- Więc co robimy? - Zapytał
- Wiesz mam taki malutki pomysł. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dałam Justinowi całusa i wstałam kierując się do kuchni. Justin patrzył na mnie pytająco. Weszłam do kuchni i wzięłam 2 piwa. Zaczęłam iść w kierunku salonu. Wchodząc widziałam, że Justin idzie w moją stronę i patrzy się na mnie pytająco. Podeszłam do niego i złapałam go za rękę.
- Chodź ze mną - Uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam go za sobą wchodząc na schody.
- Ale gdzie idziemy? - Zapytał.
- Idziemu na świeże powietrze. - Zaśmiałam się bo nie mogłam się wysłowić a Jus od razu zareagował tak samo.
Wyszliśmy na balkon i Justin usiadł w wielkim fotelu i pociągnął mnie na siebie. Przewiesiłam moje nogi przez jego i tak siedzieliśmy. Otworzyliśmy po piwie i zaczęliśmy pić. Justin po chwili odpalił papierosa. Opierałam się i przyglądałam mu się uważnie. Przez cały czas kiedy palił żadne z nas się nie odezwało a ja ciągle patrzyłam na niego uśmiechając się.
Przepraszam, że tak późno dodany ale miałam troszkę zajęć które mi uniemożliwiały dodanie :) Mam nadzieje, że się spodoba :) Komentujcie i udostępniajcie :)
Do usłyszenia :D
Jakiegokolwiek uwagi proszę dodawać w komentarzach :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)